Miesieczne archiwum Marzec, 2008

„Nasza-klasa”, ale nie moja

31/03/2008

Jeszcze się taki nie rodził, który wszystkim dogodził. Wielu nie potrafią dogodzić nawet dawni koledzy i koleżanki, którzy wpisali się do „Naszej klasy” wcześniej i czekają na pozostałych. Wydaje się, że już nie sposób wymyślić w Internecie czegoś słodszego niż zestawianie się w klasę, z podstawówki zwłaszcza, dalsze bowiem szkoły nie były już równe. [...]

Brak mnie

25/03/2008

Dostałem ostatnio w prezencie książkę o buddyzmie pod bałamutnym tytułem Klucze do prawdy. Napisał ją Buddhadasa Bhikkhu. Dla zaznajomionych z dziedziną jeszcze słabiej ode mnie nadmienię, że liczba odmian buddyzmu i pozycji je objaśniających jest niezliczona. Książki tylko rzeczonego autora zajmują całe pomieszczenie w Bibliotece Narodowej Tajlandii.
W Kluczach… odkryłem coś ciekawego. Niby słyszałem o [...]

Piknik

17/03/2008

W sobotę byłam na pikniku. Nie, nie w lecie ubiegłego roku. W ubiegłą sobotę – marcową, zimną, polską sobotę. Kto tak do końca wymyślił piknik w marcu – nie wiem. Ale wiem, kto włożył najwięcej pracy, żeby go zorganizować. Cześć i chwała tej osobie, bo rzeczywiście włożyła dużo wysiłku w całe przedsięwzięcie. Na Kopiec [...]

Jedna choroba, długie życie, brak choroby, krótkie życie

06/03/2008

Właśnie zapytałem pewnego znajomego Chińczyka (obywatela Nowej Zelandii, po studiach w Szkocji, mieszkającego w Malezji, pracującego w Tajlandii, a może niedługo w Polsce), czy zna to chińskie przysłowie. Odpowiedział, że nie, ale gdyby chodził do chińskiej szkoły podstawowej, znałby. Zresztą wcześniej reagował tak samo, kiedy pytałem go o inne powiedzonka, w Polsce dobrze znane jako [...]