Nowości wydawnicze poleca Ryszard Kozik, „Gazeta Wyborcza”, 30 lipca 2009

Takie publikacje są nieocenione zwłaszcza dla lokalnych społeczności. Ale zacznijmy od początku. Najpierw, blisko 2 lata temu był apel internetowy o nadsyłanie zdjęć Wieliczki i jej mieszkańców. Spotkał się on z wyjątkowym odzewem – Wiesław Żyznowski dostał około 2000 zdjęć. No i dopiero wtedy zaczęła się właściwa praca nad książką. Po pierwsze trzeba było wybierać (w „Wieliczanach na opisanych fotografiach” znalazło się w sumie 150 fotografii) po drugie zaś zbierać i redagować opisy. Bo taką właśnie, dość popularną ostatnio formę zdjęć […] z obszerniejszymi podpisami-historyjkami ma ta książka. Układają się one w opowieść – może momentami nieco chaotyczną, ale pasjonującą i mieniącą się barwami. Wędrujemy ulicami przedwojennej Wieliczki, uczestniczymy w religijnych i obrzędowych uroczystościach, oglądamy przedstawienie purimowe, czyli bierzemy udział w… wielkim praniu. Ale obraz nie jest odświętno-radosny – w albumie znalazły się także zdjęcia Niemców, prześladowanych Żydów czy egzekucji. Opisy są tak zróżnicowane jak zdjęcia, niektóre przede wszystkim informacyjne, inne opowiedziane ze swadą i pasją. Całość jest ujmująca.