Galeria starych fotografii

Przedstawiamy tutaj niektóre ze zdjęć, które pozyskaliśmy do tej pory w ramach poszukiwań do naszej książki o Wieliczanach, żyjących w czasach dostępnej (dla nich) fotografii. Akurat dla tych zdjęć niestety nie znajdzie się miejsce w książce, choć z pewnością zasługują na to, jeśli nie na wiele więcej. Niżej próbujemy usprawiedliwić się pokrótce, jaki może być powód zajmowania się starymi zdjęciami.

Galeria zdjęćGaleria zdjęć

Fotografie oglądamy generalnie dlatego, że przedstawiają nas samych – ewentualnie nam bliskich, albo dlatego, że mają walory ogólne. O ile nie ma problemu z określeniem tego, jakie zdjęcia zaliczają się do pierwszej kategorii, nazwijmy ją: rodzinnej, o tyle tej drugiej grozi, jak się wydaje, wieczne niedookreślenie. Nie byłoby tak, gdyby przyszło nam wybierać wyłącznie spośród fotografii współczesnych. Wtedy walorem ogólnym zdjęcia byłoby tak zwane „to coś”, tajemnica w nim ukryta – nie da się o niej do końca opowiedzieć, ale się ją widzi. Niezauważenie jednak fotografia stała się szacowna – za trochę ponad trzydzieści lat, w roku 2039, stukną jej dwie setki, i to licząc od daty bardzo oficjalnej. W ciągu tych dwustu lat zrobiono naprawdę wiele zdjęć i dużo z nich zachowano do dziś, jako że właśnie przechowywanie jest ich przeznaczeniem. I tu cały szkopuł: odnosi się bowiem wrażenie, że tylko niektóre współczesne obrazy fotograficzne mają „to coś”, za to stare mają to, jeśli nie wszystkie, to w większości. I nieważne, czy są to tak zwane zdjęcia artystyczne czy realistyczne, tych drugich dotyczy to może nawet bardziej. Warunkiem jest tylko to, by były one w miarę poprawnie wykonane. W każdym razie coś się z nimi stało, jakby uszlachetnił je czas, dodał im tajemnicy i uroku. Być może chodzi tu o wyłaniające się z nich pod wpływem czasu ich podstawowe zadanie, tożsame niemal z istotą fotografii: zachowywanie, utrwalanie, (balsamowanie). Jest tak, że na zwykłe stare zdjęcie patrzy się często z większym zainteresowaniem niż na wybitne współczesne. Utrwalony fragment czasoprzestrzeni dawno minionej działa na wyobraźnię. Ale być może nie wszyscy tak uważają. Bo jeśli w ogóle jest coś ciekawego w tej sprawie, to pytanie, czy prawu temu będą podlegać wszystkie miliardy zdjęć robionych obecnie, a prawdę mówiąc – częściej pstrykanych. Bo co do tych pstrykanych, mimo że niektóre z nich są pewnie pstryknięte poprawnie, to aż się wierzyć nie chce, że starość im w czymś pomoże.