Bolesław (Wasyl) Bawolak: Łemkowskie wesele w Świątkowej Wielkiej

Fragment Rozdziału XXI: Ślub

 

Modlitwy końcowe i błogosławieństwo

Po zakończonych modłach kapłan wygłaszał kazanie – naukę dla młodych o tym, jak mają sobie układać życie na nowej drodze jako nowa rodzina. Życzył długiego pożycia, licznego potomstwa, radości i pełni wiary, Bożej łaski i szczęścia na nowej drodze. Błogosławił ich na całe życie, kończąc słowami Na mnohaja i błahaja lita, po których chór i wierni śpiewali Mnohaja lita, co jest odpowiednikiem polskiego Sto lat. Na tym ceremonia ślubna dobiegała końca.

Młodzi wspólnie jeszcze chwilę modlili się przed ikonami; młody przed ikoną Chrystusa Nauczającego, młoda przed ikoną Bogurodzicy z Dzieciątkiem. Prosili o błogosławieństwo na ten nowy etap. Wspólna modlitwa miała symbolizować ich wspólną drogę przez życie.

Para młoda zatrzymywała się na środku cerkwi; tu młoda przepinała bukiet panu młodemu z lewej na prawą stronę, młodzi wymieniali pocałunek i wychodzili na zewnątrz, trzymając się pod rękę (byli już przecież małżeństwem). Za nimi szli drużbowie z drużkami, starosta, swaszki, swatowie i pozostali goście. Tak było w przedwojennej Świątkowej, dzisiaj już tej ceremonii – przepinania bukietów i całowania się młodych – Cerkiew nie praktykuje.

Po ślubie nie było zwyczaju składania życzeń przy cerkwi, wręczania kwiatów, prezentów. Młoda nie rozsypywała cukierków, nie obsypywano młodych drobnymi pieniążkami. I jak wspomniano wcześniej, młodzi nie wychodzili z cerkwi pod arką – skrzyżowanymi toporkami.