Maria Baran: Przyśpiewki weselne

Maria Baran tworząc poezję ludową i uczestnicząc w jej upowszechnianiu, w dużym stopniu przyczyniła się do kultywowania lokalnych tradycji i folkloru podkrakowskich wsi. Była docenioną autorką scenariusza obrzędu weselnego, wykorzystywanego często w tej części Małopolski, jak również pisanych na zamówienie tekstów przyśpiewek. Ich treść była aktualizowana, tworzona specjalnie na daną okazję, dostosowywana specjalnie do sytuacji rodzinnej państwa młodych oraz zaproszonych gości weselnych. Przyśpiewki te mają najczęściej charakter pogodny, żartobliwy, zabawny, moralizatorski. Zawarte są w nich rady i mądrości przekazywane u progu małżeńskiego życia. Poniższe przyśpiewki powstały na przestrzeni ok. 40 lat.

Wesele 1

Dobry wieczór gościom,
całemu domowi,
będę śpiewać Ewuni,
potem Adasiowi.

Szerokie i długie listeczki
kasztana, chodź ze mną
tańcować, Ewuniu kochana.

Zaśpiewał słowiczek dziś
rano o świcie, że ty, Ewuniu,
kończysz to panieńskie życie.

Jakżeś była panną
szło ci życie gładko,
teraz ci się zmieni
jak będziesz mężatką.

Ty, moja Ewuniu,
panieństwo skończyłaś
na pewno rozmyślasz,
czy dobrze zrobiłaś.

Panny mają zawsze
jakieś pocieszenie, a
ty sobie bierzesz na
głowę zmartwienie.

Jakżeś przyszła z
pracy, toś nic nie
robiła, tylko żeś na
randki z Adasiem chodziła.

Ta twoja mamusia
robić ci nie dała, tylko
na Adasia wyglądać kazała.

Żebyś ty Ewuniu biegłą
żoną była, żebyś
na wybryki mu
nie pozwoliła.

Nie daj mu popijać,
babki obserwować,
zaraz od początku
trza męża wychować.

Myślę że tu u was
nie będzie nic złego,
bo Adaś wygląda
na męża dobrego.

Dostałaś Ewuniu
chłopaka ładnego,
i jeszcze do tego
sportowca dobrego.

Pamiętaj Ewuniu, coś
dziś przysięgała,
żebyś ty swojego
mężulka kochała.

Czy tobie Ewuniu
nie będzie się nudzić,
jak Ci przyjdzie męża
do roboty budzić.

Jak Cię będzie bijał,
to nie mów nikomu,
tylko się ty wypłacz
po cichutki w domu.

Bo Adaś może mieć takie
wymaganie, że mu musisz
podać do łóżka śniadanie.

W dzisiejszych małżeństwach
bardzo mało zgody,
któż życie prześwietli,
to nie szklanka wody.

Pamiętaj, Ewuniu, byście
żyli w zgodzie, byście
nie myśleli zaraz o
rozwodzie.

Bo śluby kościelne
już wychodzą z mody,
nastały cywilne,
a po nich rozwody.

W kościele rodzice
też na ślubie byli, o
szczęśliwe życie dla
was się modlili.

Żebyś ty Ewuniu
dobre serce miała,
żeby Cię teściowa
jak córkę kochała.

Teściowie są dobrzy,
słyną z tego wszędzie,
będą Cię lubili,
dobrze Ci tam będzie.

Pójdziesz ty, Ewuniu,
do teściowy służyć,
tak możesz uciekać,
aż się będzie
kurzyć.

Żebyście z Adasiem
ojców szanowali,
bo Oni się w życiu
dość napracowali.

Kolorowa tęcza na
błękitnym niebie,
szykuj się pan młody,
bo śpiewam dla Ciebie.

Przybliż się Adasiu,
teraz do stolika,
niejedną stóweczkę
wyciąg z portfelika.

Rzućże ty, Adasiu,
czerwoną stóweczkę,
zapłacisz za dróżkę
i swoją żoneczkę.

Szanowałeś, Adaś,
mamusię rodzoną,
żebyś tak szanował
żonę i teściową.

Trudno dzisiaj trafić
na męża dobrego, a możeś
ty, Ewuń, trafiła na niego.

Bo chłopcy po ślubie
szybko mienią zdania,
przed ślubem
słodziutki, a po ślubie zmiana.

Mamusia Adasia w
karności chowała,
ażeby żona
z nim dobre życie miała.

Napewnoś go Ewuniu
dobrze poznała,
jakby nie był dobry,
to by go nie chciała.

Braciszki Adasia chęć
zapłacić mają,
górale zmienili,
stóweczki rzucają.

Braciszki Adasia
ładni i wysocy,
może mi za nimi
serduszko wyskoczyć.

Dziękuję wam
ładnie przez białą
liliję, byście się
dostali w moją
familiję.

Wesele 2

Żebyście się Brzezeneczki
do okienka nie pchały,
bo ja będę głośno
śpiewać, będziecie
mnie słyszały.

Zagrajcie panowie ładni
a ja stówki policzę,
niech mnie usłyszą
na Brzegach i na całą
okolicę.

Na początek mi zagrajcie
walczyka powolnego,
a ja teraz, moja
Haniu, zapraszam
Cię do niego.

Pożegnaj się, Haneczko,
dzisiaj z koleżankami,
bo już tera towarzystwo
będziesz mieć z mężatkami.

Tyś Hanusiu u mamusi
była skromnie chowana
żebyś tylko ty u męża
była poszanowana.

Twoi rodzice, Hanusiu,
męża ci nie wybrali,
żeby oni nad twym
życiem gorzko nie
zapłakali.

Byłaś sobie Hanusiu u
mamusi jedna, ale
od dzisiaj zostałaś
Heniusiowi wierna.

Tyś sobie w młodym
wieku Henia pokochała,
żebyś ty przy boku
jego dobre życie miała.

Jakżeście się poznali
już 6 latek mija,
niechże ci się
słodko życie rozwija.

Mogłaś ty, Haniu, mieć
ładnych chłopców dosyć,
aleś ty w swoim serduszku
nie chciała żadnych nosić.

Dzisiaj bardzo trudno
trafić na męża dobrego,
a możeś ty, moja Haniu, trafiła na
niego.

Dwa lata jak kuzyneczki
twoje się wydawały,
one jeszcze na swych
mężów słówka nie
narzekały.

Żeby to nasze małżeństwo
wzorem dla innych
było, żeby społem twych
rodziców i teściów nie
smuciło.

Bo to w dzisiejszych
małżeństwach jest bardzo
mało zgody któż sobie
życie prześwietli to
nie jest szklanka
wody.

A ja tera z muzyką
proszę pana młodego,
ażeby wam gratulować
w dzień wesela waszego.

Chciałam ci powiedzieć,
że cię szczęście
spotkało, wszedłeś ty
w dobrą rodzinę takich
rodzin jest mało.

Jakżeś ty był w
wojsku, Hania wierną
Ci była, przez
dwa lata z żadnym
chłopcem słóweczka
nie mówiła.

Nie będziecie oszczędzać
po wypłacie stówki, bo
wy sobie wejdziecie
od razu do gotówki.

Będziesz ty zanosił
do PKO gotóweczkę,
dostałeś ładny domeczek
a w nim dobrą żoneczkę.

Koło mojego domu zakwitła koniczyna,
teraz będzie płaciła
za mnie Hani rodzina.

Są tu goście bogaci,
jakich mało się zdarza
polecą dziś górale od chrzestnego – lekarza.

Płaci pan Szeląg
lekarz, a ja stóweczki
liczę, bardzo jest ucieszony
że wydaje chrześnicę.

Dziękuję panu chrzestnemu
za tę nową sóweczkę,
a teraz przed muzykę
ja zapraszam żoneczkę.

Bo od państwa stóweczki
bardzo ten stolik zdobią,
niech że dziś od lekarzy
muzykanci zarobią.

Ta pani Szelągowa
stówek nie żałuje,
stanowisko lekarza
w spółdzielni zdrowia
zajmuje.

A ta chrzestna Bilecka
też górale rachuje, niech
że się na weselu dziś
z chrzestnym wytańcuje.

Będzie ona płaciła nie
po dwieście, po trzysta, mąż
jej dobrze zarabia
przecież jest maszynista.

Możesz ty, ciociu, dzisiaj
stóweczki wywijać,
mająteczku masz
czas jeszcze nazbijać.

Tadziu bardzo spokojny
co się mało spotyka,
pilnie się w szkole uczy
na pana mechanika.

Płaci wujek Bilecki on
na wesołej minie, bardzo
jest poważany w całej
naszej rodzinie.

Bo wujek na kolei dużo
forsy zarabia, dobrze sobie
wygląda, jak Potocki hrabia.

A ten wujek Kaszowski
oczkiem mruga na mnie,
bo jak mu nie zaśpiewam
to nie zapłaci za mnie.

Zapłacił wujek za mnie
rzuca stówki z honorem
on w Hucie na kolei
jest panem konduktorem.

Rzucił Andrzej Kaszowski
też nie jedną sóweczkę,
zapłaci on za ciocię
i swoją kuzyneczkę.

On jest bardzo wesoły
i ubiera się modnie,
nosi buty ze szpicem
modne szwedy spodnie.

Grajcie muzykanci nie
zmieniajcie ni nuty, teraz
młodszy starosta zapłaci
z Nowej Huty.

Płacisz za mnie, Andrzejku,
stóweczkami bogato, ty
dobrze zarobkujesz to ciebie
jest stać na to.

Rzucasz ty stóweczkami
wcale nie żałujesz, na
starostę drobnemi płacić dziś
nie pasuje.

Wesele 3

Polecą stóweczki tu od starościny,
bo u niej w domeczku jest jak
u hrabiny.

Mężulek przyniesie jej nie
jeden tysiąc, może starostować
w każdziusieńki miesiąc.

Zagrajcie panowie niech się
trzęsą ściany, zapłaci tu za
mnie drugi syn kochany.

Zapłaciłeś Kaziu bom się
wykazała, to wszystko dlatego
żem ci forsy dała.

Przynosisz ty, Kaziu, bogate
wypłaty jeszcześ dzisiaj wyrwał
dość stówek od taty.

Przedróżbujesz Kaziu do
jednej złotówki, jutro rano
przyjdziesz: pożycz mamuś stówki.

Płaci starsza dróżka
i przekręca głową, przemyśla, czy
bym ją chciała za synową.

Zapłaciłaś, bardzo ci
dziękuję, jak się będziesz
schlebiać, syna sprezentuję.

A ta starsza dróżka ma urody
prawie, wygląda jak lalka w
oknie na wystawie.

Leci dziesiąteczka okrągła
i gładka, bo teraz zapłaci
Jurka chrzestna matka.

Może dać górala, nie musi
wybierać, ona ma za męża
pana inżyniera.

Młodsza drużka Krysia, porządnie ubrana,
stoi przed muzyką jakby malowana.

Ty moja Krysiu, ja bym ci
życzyła, żebyś na wysokim
stanowisku była.

Płacą wszyscy goście i niejednym
razem, jaszcze nie płacili
za mnie gospodarze.

Płacicie szelągi jakbym tego
chciała, żeby u was z zięciem
zgoda panowała.

By nie było kłótni bo to
nic dobrego, bo byście zrazili
tym zięcia drugiego.

Dosyć będzie, dosyć śpiewania
mojego, życzę ci, Halinko,
życia szczęśliwego.

Dziękuję muzyce co mi
ładnie grali i tym wszystkim
gościom, co mnie wysłuchali.

To moja wujenka stale
się martwiła, żeby na spokojną
synową trafiła.

Bo dzisiaj synowe te natury
mają, jak już porwie syna
o ojców nie dbają.

Wesele 4

Dobry wieczór gościom, całemu
domowi, zaśpiewam Halince a
potem Józiowi.

Ja będę tańczyła, ja będę
śpiewała, grajcież mi wesoło,
żebym humor miała.

Szerokie i długie listeczki
kasztana, chodź do mnie tańcować
Halinko kochana.

Zaśpiewał słowiczek dziś rano
o świcie, że Halinko kończysz
to panieńskie życie.

Jakżeś była panną szło ci
życie gładko, teraz ci się zmieni
jak będziesz mężatką.

Nie będzie ci dobrze tak jak
u mamusi teraz się o wszystko
sama martwić musisz.

Jakżeś przyszła z pracy, toś nic
nie robiła, tylko sobie z Józiem
na randki chodziła.

Ta twoja mamusia robić ci
nie dała, tylko ci na Józia
wyglądać kazała.

Żebyś ty Halinko biegłą żoną
była, żebyś na wybryki mu nie
pozwoliła.

Ty moja Halinko, coś sobie
myślała, jakżeś ty w kościele
przysięgę składała.

Rodzice w kościele też na
ślubie byli, o szczęśliwe życie
bardzo się modlili.

Mamusia Józiowa dość się
zamartwiła, ażeby na dobrą synową
trafiła.

Dzisiaj trzeba szukać ze świecą
synowej, żeby ona dała szacunek
teściowej.

Myślę że tu u was nie będzie
nic złego, Halinka pochodzi
z rodu ambitnego.

Bo siostra na zięcia dobrego
trafiła, chce żeby
synowa taka sama była.

Bo siostra ze szwagrem bardzo
się zgadzają, to też od nich dzieci
dobry przykład mają.

Teściowie są dobrzy, słyną z tego
wszędzie, nie bój się Halinko, bo ci
dobrze będzie.

Jak mamusia Józia dziś błogosławiła,
by był dobrym mężem bardzo go prosiła.

Kolorowa tęcza na błękitnym niebie,
szykuj się pan młody bo śpiewam
dla Ciebie.

Przybliżże się Józiu teraz do stolika,
nie jedną stóweczkę wyciąg z
portfelika.

Szanowałeś Józiu mamusię rodzoną,
żebyś tak szanował żonę i teściową.

Rzuciłeś ty, Józiu, niejedną
stóweczkę, płacisz ty za żonę i swoją
cioteczkę.

Jak pod twoim domem muzyka
zagrała, to niejedna panna o
ciebie płakała.

Miałeś ty panienek naokoło
wszędzie, wybrałeś Halinkę dobrą
żoną będzie.

Pamiętajże Józiu, byście żyli w
zgodzie, byście nie myśleli nigdy o rozwodzie.

Rozwody nie dobre i małżeńskie
zdrady, byście odbiegali od takiej
zasady.

Rodzice Halinki też rzucają stówkę
u górnika w domu nie braknie
gotówki.

Na Śląsku górnicy to się dobrze
mają, zamiast kopać węgle to
złota szukają.

Pan Jasiu Kowalczyk do strzały
gotowy, ma dobrą posadę milicjant
wzorowy.

On ma swój portfelik w tysiące
bogaty, bo od chuliganów pobiera
mandaty.

A teraz staroście muszę ładnie
śpiewać, jakby długo czekał, mógłby
się pogniewać.

Zaśpiewam staroście, muzykanci
utną, to mu pozostawię po kieszeniach
płótno.

Zaśpiewał skowronek na białym
jaśminie, teraz nie wiadomo czy
zapłaci, czy nie.

To wszystko zależy, jaka jego wola,
czy też rzuci stówkę, a może
górala.

Dziękuję ci, mężu, coś zapłacił za
mnie, teraz się przypatrz, czy mi
tańczyć ładnie.

A ty mój mężulku, nie pokazuj
nędzy, bo w twojej kieszeni nie
braknie pieniędzy.

A wy muzykanci miejcie ładne
miny, bo wy przecież gracie
teraz starościny.

Ja będę tańczyła a mąż za mnie
płaci, niechże on w Jaworznie
muzykę zbogaci.

Muszę się pochwalić, mam męża
dobrego, nie zmieniłabym cię
nigdy za innego.

Bo ja dziś Józiowi z mężem
starostuję, Józia bardzo kocham
straty nie żałuję.

Rzuca mój mężulek stóweczki
z daleka, on dziś na weselu a już
fucha czeka.

Teraz u malarzy forsy
nie brakuje, malarz ma tysiące,
pokoje maluje.

A mój szwagierek Wierzba oczkiem
mruga na mnie, jak mu nie zaśpiewam,
nie zapłaci za mnie.

A ty, mój szwagierku, nie szarp się za
wiele, musi wnet Dorotce wyprawić
wesele.

Już byś się Dorotko na pewno wydała,
żebyś ty chłopcami tak nie
przerzucała.

Wyglądasz Dorotko jak róża w
malinie, pewnie cię mamusia
kąpała we winie.

Zagrajcie panowie jaka nuta nowa,
Zapłaci tu synuś i moja synowa.

Synuś będzie płacił bo portfel
wyjmuje, przecież za mamusię płacić
mu pasuje.

Synowa też rzuci niejedną sóweczkę,
przecież ja ją kocham jak swoją
córeczkę.

Rzuciłaś stóweczkę, byś nie żałowała,
przecież ja ci syna jak brylanta dała.

Zakwitła w ogrodzie różyczka bordowa,
rzuci też górala ta moja bratowa.

Dziękuję ci, Polu, o wesołej minie,
bardzoś poważana jest w naszej
rodzinie.

Otwórz sobie, Poldziu, portfeliczek
szerzy, przecież za siostrzyczkę
zapłacić należy.

Rzuciłeś, braciszku, niejedną
stóweczkę, teraz przed muzykę
poproszę żoneczkę.

Płaci za mnie dzisiaj rodzineczka
cała, jak mi dobrze pójdzie
to śpiewam do rana.

O teściach Bogdana tom se
zapomniała, jakże by to było
żebym nie śpiewała.

Niechże nasze stówki stolik
przyozdobią, niech dziś muzykanci
bogato zarobią.

Państwo Dudziakowie ładne córki
mają, tylko na bogatych zięciów
wyglądają.

Wesele 5

Dobry wieczór gościom,
całemu domowi, zaśpiewam
Lucynce potem Jareczkowi.

Szerokie i długie listeczki
kasztana, chodź do mnie
tańcować Lucynko kochana.

Na pierwszy początek śpiewania
mojego chcę wam gratulować
w dzień ślubu waszego.

Ty moja Lucynko dziś panieństwo
kończysz i węzłem małżeńskim
z Jarusiem się łączysz.

Możeś ty, Lucyno, złą drogę
wybrała, żeś się tak młodziutko
za męża wydała.

Mogłaś z rodzicami być roczek
niejeden byłaś jedynaczką
a nie ma was siedem.

Bardzoś się, Lucyno, młodziutko
wydała, czyś dobrze charakter
Jarusia poznała.

Dzisiaj trudno trafić na męża
dobrego, możeś ty Lucynko
trafiła na niego.

W dzisiejszych małżeństwach
bardzo mało zgody, któż
życie prześwietli to nie szklanka
wody.

Żeby to małżeństwo wzorem
innym było, ażeby rodziców
potem nie smuciło.

Żebyście Lucynko w dobrej zgodzie
żyli, byście do rozwodu za rok
nie dążyli.

Bo śluby kościelne już wychodzą
z mody, nastały cywilne a
po nich rozwody.

Myślę że tu u was nie będzie
do tego, bo Jaruś wygląda
na męża dobrego.

Żebyś ty, Jarusiu, Lucynkę
szanował boś ją, bardzo młodą,
oczami czarował.

Ty, moja Lucyno, coś sobie
myślała, gdyś się do ołtarza
z Jarusiem zbliżała.

Rodzice w kościele też na ślubie
byli, o szczęśliwe życie bardzo
się modlili.

A ta moja ciocia nigdy nie
myślała, żeby już w tym roku
wesele sprawiała.

Wydała córeczkę za chłopca ładnego,
będzie miała z niego zięcia
wzorowego.

Kolorowa tęcza na błękitnym
niebie, szykuj się pan młody,
bo śpiewam dla ciebie.

Przybliż się, Jareczku, teraz
do stolika, niejedną stóweczkę
wyciąg z portfelika.

Rzućże ty, Jareczku, niejedną
sóweczkę, bo płacisz za dróżkę
i swoją żoneczkę.

Nie będziecie Jaruś oszczędzali
stówki, bo zaraz po ślubie
przyjdziesz do gotówki.

Szanowałeś, Jaruś, mamusię
rodzoną, żebyś tak szanował żonę i teściową.

Teściowie są dobrzy, słyną z tego
wszędzie, będą Cię lubili dobrze
ci tu będzie.

Jak przyjdziesz na Szczurów to zmień
myśli zaraz, przydałby się fiacik,
bo gotowy garaż.

Bo u mojej cioci to już wszystko
mają, na twoją taksówkę
Jareczku czekają.

Moja ciocia z wujkiem
tak by się cieszyli, bo by sobie
z zięciem taksówką jeździli.

To jest najważniejsze, żeby
była zgoda, bo na nic majątek
i na nic uroda.

Jaruś się ucieszył będzie miał
szwagierka, będą razem radzić
będzie zgoda wielka.

Żebyś był Jareczku o wesołej
minie, żebyś nie narobił
przykrości w rodzinie.

Zięciowie przed ślubem
bardzo się maskują, a zaraz
po ślubie rogi pokazują.

Jaruś będzie dobry ja tak
myślę sama, bo przecież go
dobrze wychowała mama.

Rodzice Jarusia to słyną z dobroci,
tak, że wyuczyli swych
synów grzeczności.

Jak Jaruś wychodził było dużo
płaczu, nie będzie żałował
bo wszedł do pałacu.

A teraz panowie zmieńcie
coś nowego, będziecie grali
dla drużby mojego.

Do starszego drużby teraz się
ośmielę, że przecież do niego
należy wesele.

Bo przecież za drużbów
oni was prosili, żeby
muzykanci dobrze zarobili.

Wyjmij ty, drużbeczko, portfeliczek
nowy, zapłaćże bogato boś ty
honorowy.

Zapłać za mnie drużbo,
bo czekam godzinę, wiem żeś
ładowany, to cię nie pominę.

Koło mego domu rośnie koniczyna,
niechże ci się drużbo drużka
przypomina.

Dziękuję ci, drużbo, oraz twojej
mamie, że ci pozwoliła być
chwileczkę dla mnie.

Dziękuję ci, drużbo, przez dwa
tulipany, ożeń się z tą panną,
w któryś zakochany.

Te stóweczki drużby to mnie
bardzo zdobią, niechże muzykanci
bogato zarobią.

Dziękuję ci, drużbo, dziękuję ci
ładnie, a może ci drużka do
serduszka wpadnie.

Ta mamusia drużby stóweczki
rachuje, przygląda się czy nam
drużbować pasuje.

Nie płać drużbo więcej, bo stóweczek
szkoda, nie wyjdę za Ciebie
bom jeszcze za młoda.

Nie będę ci, drużbo, już więcej
śpiewała, wszystkie by ci stówki
muzyka zabrała.

Mamusia drużbeczki rzuca
stówkę nową, może by mnie
chciała dostać za synową.

Pani Jeleniowa straty nie żałuje,
dzisiaj ukochany jej synuś
drużbuje.

A teraz młodszemu drużbie
będę śpiewać, jakby długo
czekał mógłby się pogniewać.

Dziękuję ci, Adaś, dziękuję ci
ładnie, a może ci drużka do
serduszka wpadnie.

Rzuca Adaś stówki bardzo
ucieszony, bo on ze swojej drużki
jest zadowolony.

A ta młodsza drużka stoi
koło niego, przecież ona trochę
podobna do niego.

Zagrajcie, panowie, zagrajcie
morowo, młodszy drużba
Adaś płaci honorowo.

Płaci on bogato i górale
mieni, przecież mu się
pierwsza kuzyneczka żeni.

Płaci za mnie Adaś, nie
żałuje stówki, u niego
w kieszeni nie braknie
gotówki.

Ta ciocia Młynarska ma zajętą głowę,
bo się zaczynają już
kręcić synowie.

Leży tu od cioci ta stóweczka
nowa, przydałaby się już do
domu synowa.

Adaś chociaż młody z pannami
flirtuje, przed wojskiem się
żenić mamie obiecuje.

Bo cioci Młynarskiej nie
chodzi o stówkę, ma dolary
w szafie, w garażu taksówkę.

Zaśpiewam staroście, muzykanci
utną, to mu pozostanie po
kieszeniach płótno.

Zaśpiewał słowiczek na białym
jaśminie teraz nie wiadomo
czy zapłaci, czy nie.

To wszystko zależy, jaka jego
wola, czy też rzuci stówkę czy
może górala.

Nasza starościna ładna jak
laleczka, sypnie dziś Lucynce
dobrze do czepeczka.

Mogą starostowie stówkami wywijać
bo jeszcze czas mają majątku
nazbijać.

Pani starościna po modzie ubrana,
tak się prezentuje jak z Paryża
dama.

Co oni tu stracą to nie pożałują,
na pewno pierwszy raz dzisiaj
starostują.

W moim ogródeczku wyrastają klony,
bo naszych starostów stać na miliony.

Dziękuję wam ładnie z serduszka
całego, bawimy się razem do
rana białego.

Zagrajcie panowie niech się
trzęsą ściany, będzie za mnie
płacił mój tatuś kochany.

Będzie płacił tatuś i będzie
mamusia, bo przecież drużbuje
dzisiaj ich córusia.

Płaci tatuś za mnie i rzuca
stóweczki, co by on nie stracił
dla swojej córeczki.

Tatuś jest wesoły, umie sobie
radzić, ma szczęście do domu
tysiące gromadzić.

Ta moja mamusia nigdzie
nie pracuje, tatuś znosi forsy
mamusia rachuje.

U mojej mamusi roześmiana
buzia, wciąż tylko spogląda
na swojego Józia.

Śpiewam sobie śpiewam, ładnie
gra muzyka, poproszę ja teraz
braciszka Kazika.

Bo ja mam braciszka bardzo
przystojnego, mają panieneczki
ochotę na niego.

Niejednej panience serduszko
zasmuci, nie będzie się żenił
aż z wojska powróci.

Dziękuję ci, Kaziu, przez kwiateczek
róży, bądźże kawalerem jeszcze
jak najdłużej.

Dzisiaj się ożenić nie jest
żadna sztuka, tylko dobrej
żony to trudno poszukać.

Mój wujek z Podgrabia ze
swoją żoneczką stanie przed
muzyką z niejedną stóweczką.

Nie traćcie za dużo bo szkoda
stóweczek, przecież budujecie
piętrowy domeczek.

A ten wujek Leszek też nie
będzie gorszy, bo u niego
w domu nie brakuje forsy.

A jego żoneczka dobrze gospodarzy,
nic im nie brakuje, wszystko
im się darzy.

Płacą wszyscy goście, jak mi
to jest ładnie, ale jeszcze Tadziu
nie zapłacił za mnie.

Nie może cię, Tadziu, żadna
panna dostać, chyba nie
zamierzasz kawalerem zostać.

A teraz panowie zmieńcie
coś nowego, polecą stóweczki
od wujka chrzestnego.

Chrzestny jest wesoły, on się
lubi bawić, niejedną stóweczkę
muzyce zostawi.

Wy, wujku z wujenką, nie traćcie
tak wiele, bo za trzy tygodnie
córeczki wesele.

Nie będziesz się, wujciu, tak
z wujenką męczył, przyjdzie
zięć do domu, z pracy was
wyręczy.

Czyście się Irenko z Lucyną
zmówiły, byście w tym
miesiącu za mąż wychodziły.

Masz męża ładnego, fachowca
dobrego, niejedna panienka
zazdrości ci tego.

Leży tu stóweczka nowiutka
i gładka, pewnie ją rzuciła
Lucynki chrzestna matka.

Chrzestnej matce w Brzegach
dobrze się powodzi, nie chodzi
piechotą, polonez ją wozi.

Oboje z małżonkiem górale
rzucają, przecież oni w domu
dość gotówki mają.

Płaci chrzestna za mnie, o wesołej
minie, bardzo poważana jest
w całej rodzinie.

A pan Sroka z Grabia oczkiem
mruga na mnie, jak mu
nie zaśpiewam, nie zapłaci za mnie.

Ta jego żoneczka nową suknię
szyła, żeby na weselu najładniejszą
była.

A o młodszej drużce na nic
zapomniałam, ona się za drużbę
swojego schowała.

Wyglądasz ty, drużko, jak róża w
malinie, będziesz się schlebiała
zostaniesz w rodzinie.

A ty, młodsza drużko, ja bym
ci życzyła, żebyś Adasiowi
główkę zawróciła.

Ci rodzice drużki niechże też
zapłacą, mają dosyć tysięcy, niech
ich trochę stracą.

Chociaż dużo stracą, to znaku
nie będzie, pan forsy nazbierał
dosyć po kolędzie.

Jeszcze Sroka Bolek nie rzucił
stóweczki, nie widzę przy stole
też jego żoneczki.

Dziękuję ci, Sroka, za twoją
stóweczkę, teraz przed muzykę
poproszę żoneczkę.

Nie macie wy córki, by jej
suknie sprawić, możecie się
tydzień na weselu bawić.

A o panie Findzie tom se
zapomniała, każe by to było
żebym nie śpiewała.

Na wysokim dębie skowroneczek
nuci, nich babcia Lucynki
też tysiąca rzuci.

Rzuci babcia tysiąc, nie będzie
żałować, wnet drugie wesele
trza więcej szykować.

U tej mojej cioci jest wesoła mina,
nie za cały miesiąc wesele u syna.

Ten dziadziuś Matusik też rzuci
bogato, on dosyć tysięcy naskładał
przez lato.

Pan Józek Matusik figieleczki
stroi, u brata wesele, zapłacić
się boi.

Bo u pana Józka jest
pieniędzy worek, nie pójdzie
z wesela aż na drugi wtorek.

Pod miedzą, pod miedzą zając sobie
siedzi, jeszcze nie płacili Kościeje sąsiedzi.

Mogą oni stracić dzisiaj honorowo,
za mleko zbierają wypłatę
morową.

Płynie woda, płynie, a po wodzie
wianki, mają i ochotę płacić
koleżanki.

Wszystkie koleżanki Lucynka prosiła,
bo nie będzie z wami już więcej chodziła.

Dziękuję wam, coście stówki dały,
żebyście też młodo mężatki zostały.

Zapłaci tu za mnie pan jak gdyby
hrabia, to pan z Biskupic przyjechał
do Grabia.

Ma on ładną żonkę, tak ludzie
myśleli, takiej jeszcze w Grabiu
nigdy nie widzieli.

Ta kuzynka Jasia
ładnie uśmiechnięta, pytają się
wszyscy, czyja to panienka.

Wszystkim się podoba, bo jest ładna,
miła, niejedna panienka
taka by być chciała.

Grajcież muzykanci wesoło i ładnie,
Dorotka – kuzynka teraz płaci za mnie.

Dzisiaj na weselu jest chłopaków
wiele, oczarujże kogoś i będzie
wesele.

Przepraszam was goście, komu nie
śpiewałam, bo piłam wódeczkę
trochę zapomniałam.

Dosyć będzie śpiewania
mojego, życzę wam, Lucynko,
życia szczęśliwego.

Dziękuję muzyce, ładnie
grali, również wszystkim gościom
co stówki rzucali.

W moim ogródeczku kwitnie
ładny bratek, dajże mi Lucynko
buzi na ostatek.

Wesele 6

Kolorowa tęcza na
błękitnym niebie, szykuj
się starosto, bo śpiewam
dla ciebie.

Zaśpiewał słowiczek na
białym jaśminie, teraz
nie wiadomo czy zapłaci
czy nie.

to wszystko zależy jaka
jego wola, czy też rzuci
stówkę, czy może ze górala.

Dziękuję staroście
za stóweczkę nową,
żeby syn był starszy, byłabym
synową.

U starostów w domu
forsy nie brakuje, żona
siedzi w banku, tysiące
rachuje.

Wujek Szewczyk Tomek
jest gospodarz spory, chowa
parę koni, krówki i indory.

A jego żoneczka dobrze
gospodarzy, ma dobrego
męża, wszystko im się darzy.

Grajcie muzykanci niech
głos leci w górę, kobietka
przepłaci dziś emeryturę.

U Kazka Szewczyka forsy
nie brakuje, przecież na
taksówce dobrze zarobkuje.

Ta jego żoneczka nosi w górze
główkę, bardzo
dumna z tego, że mąż
ma taksówkę.

Szewczyka Józkowa ze
stóweczką śpieszy, bo ma
dobre dzieci i bardzo się
cieszy.

Marysia z swym mężem
w wielkiej żyją zgodzie,
wysoko kształceni, bo
w jednym zawodzie.

Mężulek z tysiącem płacić
się wybiera, zgrajcie wesoło
bo dla inżyniera.

Miała ciocia męża bardzo
przystojnego, ma ona dość
bólu i żalu o niego.

Masz ciociu synusia,
Stasia kochanego, o
wszystkich zmartwieniach
żalisz się do niego.

On twoje przykrości bardzo
dobrze czuje, siostrzyczkę
i brata z tobą wychowuje.

Zagrajcie panowie walczyka
wolnego, przypomnę ci Zuziu,
tatusia twojego.

Miałaś ty, Zuziu, tatusia
młodego, Pan Bóg go
wczas zabrał do grobu
ciemnego.

Nie odczułaś bardzo żalu
o tatusia, bo Stasiu
braciszek zastąpić go musiał.

Nie będę ci, Zuziu,
już serduszka smucić,
bo to, co się stało, to
się już nie wróci.

Teraz Zdzisiu Szewczyk
ze stóweczką śpieszy,
bo jego najbardziej to
muzyka cieszy.

Zdzisiu jest wesoły,
lubi gości bawić, ma
jeden tysiączek, muzyce
zostawi.

Szewczyk dziś ze żonką
groszy nie żałuje, bo
dzisiaj tu Zuzi córeczka
drużkuje.

Płaci młodsza drużka,
bardzo jej dziękuję,
jakbyś chciała, to ci
brata sprezentuję.

Teraz Stasiu z Józiem
uderzcie w portfele,
bo przecież siostrzyczki
dziś waszej wesele.

Dziękuję ci Stasiu coś
rzucił stóweczkę, upatrzyłbyś
sobie jaką panieneczkę.

Babcia Zuzi z Grabia
rzuciła stóweczkę, ona
Zuzię kocha jak własną
córeczkę.

Leży dosyć stówek i starszych
i nowych, teraz leży stówka
z Grabia, od Wodkowy.

Zapłaci Wodkowa, też
niejednym razem, ma
dosyć tysięcy mąż jest
kolejarzem.

Józia Szewczykowi,
tak jak ta laleczka,
będzie za mnie płacić
moja kuzyneczka.

Ma dobrego męża, bardzo
ją szanuje ubiera się
modnie, nic jej nie żałuje.

Zosia kuzyneczka też
za mnie zapłaci, niechże
się dziś dobrze muzyka wzbogaci.

Wyciąga mąż Włodziu
z portfela stóweczki,
co by on nie stracił
dla swojej żoneczki.

Jeszcze Lesiu Szewczyk
stóweczki rachuje,
przecież mu za drużkę
zapłacić pasuje.

Wesele 7

A zagrajcie mi panowie,
niech wasz głos echo niesie,
a ja do tańca poproszę
swoją bratówkę Krysię.

Jednego braciszka miałam
I bardzo go kochałam,
i dzisiaj, moja Krysieńko,
za męża Ci go dałam.

Dzisiaj przed Matką Boską
przysięgę ście złożyli, że
już do samej śmierci
będziecie razem żyli.

Więc ja z całego serca tego
bym wam życzyła, ażeby
Matka Najświętsza Wam
Pobłogosławiła.

Niech miło i spokojnie to Wasze
życie płynie, nie zasmućcie
nigdy serca sobie i swej
rodzinie.

Bo chyba Wasza mamusia
tego by nie przeżyła, gdyby
w waszym małżeństwie
jakaś niezgoda była.

Tadziu jest jeszcze młody
i nie jest doświadczony,
nikogo się nie radził,
sam sobie szukał żony.

Nikogo się nie radził, sam
dokonał wyboru, i znalazł
miłą Krysieńkę niedaleko klasztoru.

Byłaś ty przy klasztorze,
Krysieńko, wychowana, więc
Tadziu liczy na Ciebie, że
będziesz wierną żoną.

A bądźże dobra dla niego
i porzuć złe humory, ażebyś
ty nie zepsuła rodzinnej
atmosfery.

Także i Tobie, braciszku,
szpileczkę w serce wbiję,
ażebyś wiedział na przyszłość,
jak się w małżeństwie żyje.

Musisz porzucić kolegów
i dobrze się prowadzić,
teściów i swoją żoneczkę trzeba
zawsze szanować.

Taki ci przykład dała
ta nasza mamusia, ażebyś
szedł za przykładem
naszego tatusia.

Muszę ja, panowie, melodyjkę
zmienić i swoją rodzinkę
w kolejce ustawić.

Będzie za mnie płacić
rodzinka kucharza,
ja im będę śpiewać
do samego rana.

W pierwszej kolejności
mężulka poproszę, bo go bardzo
kocham, w serduszku
go noszę.

Proszę ja cię, Rysiu, żebyś mnie
szanował i naszych syneczków
na dobrych wychował.

Bardzo mi się dzisiaj serduszko
raduje, ze swoim szwagierkiem
bratu starostuję.

A ten starosta zapłaci
bogato, nie będzie żałował,
bo go jest stać na to.

U jego żoneczki uśmiechnięta
buzia i stale spogląda na
swojego Józia.

Mieć takiego męża satysfakcja
duża, wypielęgnowany jak
czerwona róża.

Wreszcie cię siostrzyczko ja
podpatrzeć muszę, czym
odżywiasz męża że ma
ładną tuszę.

Ci moi wujkowie tylko
spoglądają, a czy muzykowie
im ładnie zgrają.

Przyszli oni dzisiaj opróżnić
portfele, żeby pamiętali
w Słomiankach wesele.

A ten wujek Duda ze swoją
żoneczką, rzuci do muzyki
niejedną stóweczką.

A wujek Kaszowski ze stóweczką
śpieszy, bo jego najszybciej
to muzyka cieszy.

Ta ciocia Kaszowska też górala
rzuci, jest zawsze wesoła,
nigdy się nie smuci.

Kuzyni Andrzeje uderzą
w portfele, u cioci Cieleckiej
ostatnie wesele.

Kuzyn Andrzej z Huty
dobrze zarobkuje,
co dzień autobusem po Hucie
kursuje.

A jego żoneczce dobrze się
powodzi, nigdzie nie pracuje
po pokojach chodzi.

Andrzejek Kaszowski bardzo
honorowy, lubi się zabawić
do straty gotowy.

A jego żoneczka taka jak
laleczka, jest dobra synowa
i dobra żoneczka.

Po błękitnym niebie wiatr
zimny pogania, zapłaciła
za mnie kuzyneczka Hania.

Twojemu mężowi to ja obiecuje,
jak zapłaci za mnie to
go wytańcuję.

A teraz panowie zmieńcie
coś nowego, polecą stóweczki
od Tadzia chrzestnego.

Państwo Indykowie z miasta
przyjechali, niejeden
tysiączek ze sobą zabrali.

A jego żoneczka fantazji
nie traci, przecież Brzezaneczka
niechże dużo straci.

Poleci stóweczka nowiutka
i gładka, będzie tu
płaciła Tadzia chrzestna matka.

A wujcia Jakubca także
nie pominę, jesteś tu lubiany
przez naszą rodzinę.

Płaci ciocia Jasia z
uśmiechniętą miną,
na moim weselu była starościną.

A ten Janusz Zięba
wreszcie by pomyślał,
do nowego domu
syn by mu się przydał.

A jego żoneczka pilnie
nadsłuchuje, taka propozycja
pewno jej pasuje.

To ciocia Kusiowa dobrze
sobie radzi, umią forsę
z mężem do domu gromadzić.

Ciocia ze swym mężem
dobrze zarobkuje, wszystko
się jej darzy, nic im nie brakuje.

Rzucał Jerzyk Zięba
czerwoną stóweczkę, teraz
przed muzykę poproszę żoneczkę.

Żoneczka zapłaci bo stóweczki
liczy, męża ma
w Dąbrowach w ładnej kamienicy.

Zaraz kuzyn Stasiu za
mnie tu zapłaci, szyje
paniom futra, na nich się wzbogaci.

Dziękuję ci, Stasiu, przez
gałązkę chrustu, nie możesz
ty dobrać panienki do gustu.

Do starszego drużby teraz
się ośmielę bo przecież do
niego należy wesele.

Dziękuję ci, drużbo, za twoją
stóweczkę, ażebyś ty drużkę
pojął za żoneczkę.

A ty, starsza drużko, jakbym
ci życzyła, ażebyś ty drużbę
wkrótce poślubiła.

Śpiewam ja se, śpiewam,
zaraz nutę zmienię,
i młodszemu drużbie
przetrzepię kieszenie.

Jest bardzo przystojny i
zadowolony, nie musi się
głowić, gdzie ma szukać żony.

Państwo Nazimkowie też
będą płacili, chociaż na
wesle duży wypłacili.

Pani Nazimkowa też
tysiąca zmieni, ze swojego
życia są zadowoleni.

Grajcie muzykanci, nie
żałujcie smyka, zapłaci
też Mieciu, kolega Tadzika.

Dziękuję ci Mieciu za
nową stóweczkę, czaruj
dziś w Słomiankach
jaką panieneczkę.

W moim ogródeczku
jest róża bordowa, zapłaci
tu zara ta pani Piszowa.

Oboje muzyce stóweczki
rzucacie, niedawno po
ślubie, dość tysięcy macie.

A wy, mili goście, proszę
się nie gniewać bo was
wszystkich nie znam
nie wiem co mam
śpiewać.

Dziękuję muzyce co mi
ładnie grali, również
wszystkim gościom,
co stówki rzucali.

Dosyć będzie, dosyć
śpiewania mojego,
życzę państwu
młodym życia
szczęśliwego.

Wesele 8

Obie dzisiaj babcie
bardzo przeżywają, jedną
wnuczkę mają, jeszcze
na świat dają.

Gabrysię dziś babcie do
ślubu żegnały, życzyły jej
szczęścia i bardzo płakały.

Żeby była zgoda, powodzenie
w życiu, żebyś nie
płakała na męża w ukryciu.

Bo ta babcia z Brzegów
jedną wnuczkę miała,
by nie miała krzywdy
stale zabiegała.

Teraz muzykanci na
nogi powstańcie i
obydwu drużbów
ładnie przywitajcie.

Bo przecież za drużbów
na to was prosili, żeby
muzykanci dobrze zarobili.

Drużbowie bogaci, dosyć
forsy mają, już im
od milionów portfele
pękają.

Od młodszego drużby
tysiące fruwają, pewnie
ci się moje oczka
podobają.

Zdobi cię postawa, zdobi
cię uroda, ale cóż ci z
tego, ja jeszcze za młoda.

Ażebym ja starsza o
dwa lata była, to bym
ci, drużbeczko,
głowę zawróciła.

Dziękuję ci drużbo oraz
twojej mamie, ze ci
pozwoliła być drużbeczką
dla mnie.

Ta mamusia drużby
wciąż przekręca głową, może
by nie chciała bym
była synową.

Rzuca stówkę nową,
jak ja bym chciała
mieć taką teściową.

A ten mój drużbeczka
ma błyszczące oczy,
o mało mi serce za
nim nie wyskoczy.

Powiem ci w sekrecie
cichutko a szczerze,
że mnie się też
bardzo podoba wybrzeże.

Żeby takie było drużbo
przeznaczenie, to za rok
albo dwa byłoby wesele.

Dziękuję ci drużbo z
serduszka całego będziemy
się bawić do rana białego.

Rzucasz tysiącami
drużbeczko kochany,
masz nieduży portfel
ale ładowany.

Jak ja im zaśpiewam,
muzykanci utną to im
pozostanie po kieszeniach
płótno.

Bo każdy tysiączek to
mnie dzisiaj zdobi, od
mojego drużby muzyka zarobi.

Jeden od drugiego ma
portfelik szerszy, ładny
starszy drużba, ale mój
ładniejszy.

Teraz do starszego drużby
się ośmielę, bo przecież do
niego należy wesele.

Drużba jest wesoły, umie
gości bawić, nie jeden
tysiączek muzyce zostawi.

Dziękuję ci drużbo przez
gałązkę chrustu, cieszy
cię wesele bo drużka do gustu.

A ty, starsza drużko, ja
bym tego chciała, żebyś ty
drużbeczkę dziś oczarowała.

Bo drużba przystojny, ma
forsę w kieszeni, czupryna
na głowie tylko mu się
mieni.

Ten starszy drużbeczka
rzuci tysiąc za mnie,
może jego drużka pogniewa
się na mnie.

Dziękuję ci, drużko, dziękuję
ci ładnie, niech ci twoja drużka na dno
w serce spadnie.

Masz ty ładną drużkę,
ma urody prawie,
wygląda jak lalka w sklepie
na wystawie.

Śpiewam ja se, śpiewam,
ładnie gra muzyka,
zapraszam starostów
teraz do stolika.

Ten nasz starosta za
stołem zasiada, bo dziś
jego kieszeń dobrze dopowiada.

W moim ogródeczku wyrastają
klony, bo naszego starostę
stać na miliony.

Pani starościna
straty się nie
boi, na każdą okazję
w Peweksie się stroi.

Dziś na Starościnie z
Peweksu ubranka, tak
sobie wygląda jak ta
Paryżanka.

Ma dobrego męża, bardzo
ją szanuje, to się starościna
stratą nie przejmuje.

Polecą tysiące od tej
starościny, bo u niej
domeczku jest jak u hrabiny.

Ma dobrego męża,
do tego ładnego, nie
zmieniłaby się
nigdy za innego.

Koło mego domu przeleciała
sowa, zapłaci pan Krupa
i Pani Krupowa.

Mają już milijonów
naskładane worek, nie
pójdą z wesela aż na
drugi wtorek.

W swoim zawodzie
pan się dobrze czuje, bo
za milijony pokoje maluje.

I państwu Rogowskim
zaśpiewam piosneczkę,
pracują na roli, mają
gotóweczkę.

Ciężkie mają życie, trza
powiedzieć szczerze, przecież
od rolnika nic państwo
nie bierze.

Pan Szewczyk Stanisław
tysiące rachuje, on w straży
pożarnej społecznie pracuje.

Wujek z Rokotowa za mnie
tysiąc rzuci, jest zawsze wesoły
nigdy się nie smuci.

Zagrajcie wesoło, niech głos
leci w górę, wujek
przetańcuje dziś emeryturę.

A jego żoneczka tysiące
szykuje, cieszy się bo dzisiaj
córka starostuje.

Bo mój wujek z ciocią
dobre gospodarzą, już o
mercedesie dla swych wnuków
marzą.

A ich synuś Iduś ma
żonkę kochaną, śniadanie
do łóżka podaje mu rano.

Mężulek jej za to pięknie
podziękuje, z każdziutkiej
wypłaty prezenty kupuje.

Bo za takim mężem
dobrze się powodzi, nigdzie
nie pracuje, po pokojach chodzi.

Państwu Rogowskim
zaśpiewam piosneczkę,
dzisiaj wyprawili za drużkę
córeczkę.

Ma on dosyć forsy i zawód
wspaniały, objeżdża taksówką
wkoło Kraków cały.

On jeździ taksówką ma
dochody duże, a jego żoneczka
też pracuje w biurze.

Nie liczy się jego żoneczka
ze stówką, bo mąż strzeli
fuchę i walca z gotówką.

Ciocia Kaszowska przygląda
się z dala, nie wie co ma
rzucić stówkę czy górala.

Od cioci z Krakowa też
tysiąc poleci, nie ma na
co zbijać przecież nie
ma dzieci.

Bo ciocia Gabrysię od dziecka
chowała, dzisiaj w dzień jej
ślubu ładny prezent dała.

Teraz wujek Marek z
żoneczką Hanią przyjdą
do muzyki, nie zapłacą
tanio.

Wujek jest wesoły umie
głową kręcić pracy się nie
boi, do każdej ma chęci.

Żyją sobie w zgodzie dumni
są z córeczek, zaczęli budować
piętrowy domeczek.

I ciocia Bileńska tysiąca
rzuciła, tak bliska rodzina
żeby nie straciła.

Rzuciła jednego i rzuciła
drugiego, ma ładne
wnuczusie i zięcia dobrego.

Zaśpiewam piosenkę dla
mego chrzestnego, polecą
na pewno tysiące od niego.

Ta jego żoneczka wygląda
jak lala, na wszystkie luksusy
mężulek pozwala.

Ciocia wydatkami nic się
nie przejmuje, ma dość
milionów, bo w banku pracuje.

Naskładał dość forsy,
straty się nie boi, na
wiano dla córki już
mercedes stoi.

Jeszcze wujek Chlebda
oczkiem mruga na mnie,
jak mu nie zaśpiewam,
nie zapłaci za mnie.

Ciocia z swego męża
to ma zaszczyt wielki,
ma czapkę z orzełkiem
na ramieniu belki.

Wujek ma dość forsy
i zawód bogaty,
od chuliganów pobiera
mandaty.

A jego żoneczka to
wielka modelka,
na każdą okazję to nowa
sukienka.

Mają dwóch synusiów,
to radość za mała,
gdyby byle córa, to by pasowała.

O wujku z Płaszowa tom
se zapomniała, jakże by to
było, żebym nie śpiewała.

Wujek z ciocią razem,
tysiące rzucają, oni dawno po
ślubie to ich dosyć mają.

Mieszkają cichutko
jak te gołąbeczki, tylko
wyglądają syna lub córeczki.

Ciocia Jarzynowa straci
stówek wiele, cieszy ją
muzyka, cieszy ją wesele.

Lubiła wesela tańcować
do woli, dziś bardzo
nie może, bo ją noga boli.

A ciocia Krystyna to ma
talent wielki, bo szyje
po modzie panienkom
sukienki.

Mają dość milijonów, nic
im nie brakuje, bo wujek
w drukarni dobrze zarobkuje.

Zagrajcie panowie niech
się trzęsą ściany, zapłaci
mamusia i tatuś kochany.

Będzie tatuś płacił będzie
i mamusia, przecież dziś
drużbuje ta wasza córusia.

Rzucają tysiące,
rzucają stóweczki, co by
nie stracili dla swojej córeczki.

U mego tatusia forsy
nie brakuje, otworzył
drukarnię i książki
drukuje.

Zakwitła w ogrodzie
bordowa różyczka, zapłaciła
za mnie ta moja siostrzyczka.

Płacisz ty, Felusiu, za
mnie honorowo, za
parę lat będzie panią
doktorową.

A kolega Jurek zapłacić
się wstydzi, udaje że on
mnie tu wcale nie widzi.

Otworzył portfelik
milijona dostał, musisz
się podchlebiać, żebyś
szwagrem został.

Przed moją siostrunią
parę lat nauki, mama
jeszcze młoda, żeby
bawić wnuki.

Wujkowie Szewczykowie w
Podgrabiu mieszkają,
obydwa domeczki dwu
piętrowe mają.

Bo mają żoneczki
bardzo pracowite, to
też mają forsą portfele
nabite.

U cioci Józi są dochody
duże, bo ciocia pracuje
w Jubilacie, w biurze.

Wujek Władziu z żoną
mają dość stóweczek,
bo już wykończyli na
medal domeczek.

A u wujka Leszka
forsy nie brakuje, on
jest hydraulik dobrze
zarobkuje.

Mają ładny domek,
wszystko jest jak trzeba,
tyko im brakuje jeszcze
gwiazdki z nieba.

Grajcież muzykanci, jaka
nuta nowa, poproszę tu
chrzestną Gabrysię z Krakowa.

Rzuca chrzestna matka
tysiąca z daleka, bo dawno
wiedziała że ją strata czeka.

Ma męża dobrego dużo
zarobkuje, to się pan Lech
stratą nie przejmuje.

Wy państwo Lechowie nie
traćcie tak wiele, bo przecież
za miesiąc córeczki wesele.

Dziękuję za stratę z serduszka
całego, żebyście dostali zięcia
bogatego.

Bo wasza córeczka wysoko
kształcona, dla rodziców
grzeczna będzie dobra żona.

Teraz mi orkiestra
zagra coś nowego, będą
płacić goście z Chełmka
fabrycznego.

Ciocia Hania z mężem
tu dzisiaj przybyli, żeby
na weselu z nami się
cieszyli.

Dzieci pożenione nie ma
na co robić, tylko wam
zostało po weselach chodzić.

I ciocię Danusię strata
nie minie, bo niedługo
będzie lekarzem w
rodzinie.

Cioci na weselu o stratę
nie chodzi, bo się dziś
doktorowi najlepiej powodzi.

Mężulek zapłaci o wesołej
minie, bardzo poważany
jest w naszej rodzinie.

Wujkowie Wiśniewscy
uderzcie w portfele,
bo tyko u cioci jest
jedno wesele.

Dziękuję wam ładnie
przez kłósko pszenicy,
najwięcej milijonów
to mają górnicy.

Co dzień do kopalni na
szychtę wjeżdżają, to za taką
pracę dość milijonów mają.

I wujek Tokarski ze swoją
żoneczką, przyjdą do muzyki
z niejedną stóweczką.

Trzeba dzisiaj dużo na
weselu stracić, muzyka
ładnie gra musi się wzbogacić.

Wesele 9

A ty, nasz drużbeczka,
podajże stołeczka, będziemy
rozbierać już Henię z wianeczka.

Nie puszczaj Andrzejka, Heniu,
pod pierzynę, póki nie wyklęczy
przy łóżku godzinę.

A ten nasz drużbeczka
wesoły rumiany, będzie
rzucał stówki, bo jest ładowany.

Otwórz ty, drużbeczko, portfeliczek
szerzej, najwięcej tysięcy
to mają szlifierze.

Żebyś się ucieszył, dobrze
wytańcował, bo na wiosnę
będziesz w wojsku maszerował.

Drużbeczka przystojny, ma forsę
w kieszeni, na głowie czupryna
tylko mu się mieni.

Od starszego drużby stóweczki
fruwają, pewnie ci się drużki
oczka podobają.

Koło mego domu kwitnie
koniczyna, niechże ci się
drużbo drużka przypomina.

Nie będę ci drużbo już
więcej śpiewała, wszystkie
by ci stówki muzyka zabrała.

Nie wytracaj drużbo do
jednej stówczyny, schowaj sobie
trochę, jutro poprawiny.

A ta starsza drużka
rzuci stówkę nową, żeby był syn
starszy, byłaby synową.

Wyglądasz ty, drużko, jak
róża w malinie, pewnie
cię mamusia kąpała
we winie.

Nasza drużka ładna,
bardzo roześmiana, bo ona
jest w drużbie dzisiaj zakochana.

Dziękuję ci drużko przez
białą liliję żebyś się dostała
w naszą familię.

Zagrajcie, panowie, niech się
trzęsą ściany, polecą stóweczki
od tej chrzestnej mamy.

A ta chrzestna mama
niemało straciła, bo dziś
ostatniego chrześniaka straciła.

A ta moja ciocia bardzo
honorowa, dobra gospodyni
i matka wzorowa.

Ten wujek Garczyński
też rzuci stóweczkę on
dobrze zarabia to
ma gotóweczkę.

Jeszcze nie płaciła nic Władzia
Drągowa, ona się za plecy
swego męża chowa.

U Władzi Drągowej
forsy nie brakuje, mąż
w fabryce domków dobrze
zarobkuje.

Oboje pracują, mają forsy
worek, nie pójdą z wesela
aż na drugi wtorek.

Teraz kuzyn Tosiek ze
stóweczką śpieszy, bo jego
najbardziej to muzyka
cieszy.

A jego żoneczka jak ta
malineczka, wpadnie też
tu od niej niejedna
stóweczka.

Będzie rzucać stówki co u
niej o stówkę, przecież ona
składa synom na taksówkę.

Rodzinki stóweczki to mnie
bardzo zdobią, niechże
muzykanci dziś dobrze
zarobią.

Koło mego domu przeleciała
sroczka, polecą stóweczki
tu od Miecia Skoczka.

Bo ten Mieciu w wojsku
dobrze się sprawuje, on na
oficera wiosną awansuje.

Będziesz oficerem, potem
kapitanem, bo tobie,
Mieciu, pasuje być panem.

Ten Stasiu Gorczyński
bardzo honorowy, też
rzuci stóweczką, bo chłopak
wojskowy.

Tobie, Stasiu, w wojsku
czas się bardzo króci,
niedługo już Stasiu do
cywila wróci.

O wujku Kabiotce tom
se zapomniała, jakże by
to było żebym nie śpiewała.

Wujek jest wesoły, tylko
podskakuje, wszystkie na
weselu babki wytańcuje.

Zagrajcie panowie, niech
głos leci w górę, wujek
przetańcuje dziś emeryturę.

Opadły, opadły listeczki z
kwiateczka, zapłaciła za
mnie Krysia kuzyneczka.

Już byś się ty Krysiu na pewno
wydała, żebyś ty chłopcami
tak nie przebierała.

Dziękuję ci, Krysiu, przez
ciasteczka z miodem,
żebyś ty dostała chłopca
z samochodem.

I Jasiu Kobiałka też
rzuci stóweczkę, on się
bardzo cieszy ma ładną
żoneczkę.

Od kuzyna Fredzia też
polecą stówki przecież u
nich w domu nie braknie
gotówki.

Ze żoną tysięcy już dosyć
nabili, na to jest wesele
by trochę stracili.

A teraz panowie zmieńcie
coś nowego, bo będę śpiewała
dla wujka chrzestnego.

A ten wujek chrzestny
przygląda się z dala, nie
wie co ma rzucić, stówkę
czy górala.

Ty, wujciu z wujenką,
nie pokazuj nędzy, bo
u ciebie w domu kopalnia pieniędzy.

Dziękuję ci, wujciu, za
nową stóweczkę, teraz
do muzyki poproszę żoneczkę.

Oboje dziś z żonką stracą
forsy wiele, byście pamiętali
chrześniaka wesele.

Przepraszam was goście
proszę się nie gniewać, bo
was wszystkich nie znam,
nie wiem jak mam śpiewać.

Dziękuję wam goście z
serduszka całego, bawimy
się razem do rana białego.

Teraz muzykanci zagrajcie
mi ładnie, Stasiu z Rokotowa
niech się trochę szarpnie.

Stasiu dla muzyki górala
rozmieni nie żałuje stracie
bo się kuzyn żeni.

U Stasia w domeczku forsy
nie brakuje, bo żoneczka
w banku tysiące rachuje.

Stoi przy muzyce panna
jak malinka, jeśli chcecie
wiedzieć, Gorczyńska Halinka.

Leci życie szybko jak
chmury po niebie, już
teraz w rodzince jest
kolej na ciebie.

Masz ty różnych chłopców,
za bardzo przebierasz, niech chcesz
wziąć fachowca, wolisz
inżyniera.

Teść Antoś Gorczyński
stóweczki rachuje, to za
starościnę zapłacić pasuje.

Dziękuję ci, Antoś i twojej
żoneczce, żeście rzucali za
mnie po stóweczke.

Dosyć będzie, dosyć śpiewania
mojego, życzę młodej parze
życia szczęśliwego.

Muszę już zakończyć
to moje śpiewanie, bo
goście czekają już na
tańcowanie.

W moim ogródeczku kwitnie
ładny bratek, dajmy se
bratówko buzi na ostatek.

Dziękuję muzyce, co mi ładnie
grali, również wszystkim
gościom, co stówki rzucali.

Przypatrz się, pan młody,
jaką ci oddaję ładniutką
panieńkę, nie rozbite jaje.

Chodziłaś ty, Haniu, ścieżką
po ogrodzie, tegoś nie zrobiła,
co jest dzisiaj w modzie.

Nie poszłaś ty, Haniu, za dzisiejszą
modą, boś ty nie puściła
wianeczka za wodą.

Wesele 10

Teraz odmienię sobie weselej,
wesoło zagra muzyka,
teraz poproszę starszą starościnę
i starostę do stolika.

A jeśli przyjdzie stóweczkę rzuci,
bo cóż tam u niej o stówkę,
w niedługim czasie forsy
naskłada na nowoczesną taksówkę.

Oboje z mężem dobrze zarabiają,
i mają dochody duże,
bo starościna w sklepie pracuje,
a mąż jej chodzi w mundurze.

Starszy starosta ma forsy dosyć
i stracić dziś nie żałuje,
niechże starosta bogato płaci,
bo pierwszy raz starostuje.

Młodzi starostowie skaczą przy muzyce,
też będą za mnie płacili,
oni dopiero miesiąc po ślubie,
to cóż by z forsą robili.

Nie żałują dziś stracie górala,
ani też niejednej stówki,
nie mają oni na co oszczędzać,
weszli do całej gotówki.

Młodsza starościna rzuca stóweczki,
będzie bogato płaciła,
ma naskładane dosyć tysięcy,
to cóż by z niemi robiła.

A Wałachowie dziś na weselu
żeby tez dużo stracili,
przecież już mają dzieci wydane,
teraz się będą bawili.

Rzucą muzyce niejedną stówkę,
nie liczą się dziś ze stratą,
przecież dopiero wczoraj był dziesiąty,
to Wałach przyszedł z wypłatą.

Państwo Grzebieluchowie
z daleka przyjechali,
że się Adaś dziś żeni
nic się nie sprzeciwiali.

Nie bójcie się rodzice o synusia swojego,
bo on tu nie usłyszy
nigdy słowa marnego.

Nie płaćcie już rodzice,
szkoda każdej stóweczki,
bo za tydzień wy macie
też wesele córeczki.

Ta mamusia Adasia
dziś trochę posmutniała,
że tak będzie daleko
drugą synową miała.

Cóż na to poradzimy,
choć się nieraz narzeka,
przecież Pan Bóg zapisał
los każdego człowieka.

Z Krysi dobra synowa,
będzie was szanowała,
że jej dobrze teściowa
synusia wychowała.

Chrzestna matka Adasia
tez zapłaci bogato,
o weselu wiedziała dobrze
poprzez całe lato.

Będą stówki rzucali
bo im rzucać wypada
chrzestna ma dość tysięcy,
już kamieniem przykłada.

Zakwitła w ogródeczku
kolorowa różyczka,
może jeszcze zapłaci
Adasiowi siostrzyczka.

Dziękuję pani ładnie, choć
nie znamy się z bliska,
bratóweczka tańcuje
za nią płacić pasuje.

A teraz, panowie,
zmieńcie na wesoło,
goście ze stówkami,
stoją naokoło.

Ten wujek Bielecki
oczkiem mruga na mnie,
jak mu nie zaśpiewam,
nie zapłaci za mnie.

Wujek na kolei tysiące
zarabia, tak sobie wygląda
jak Potocki hrabia.

A jego żoneczka
dziś dużo straciła,
za młodszego drużbę
Tadzia wyprawiła.

Płacisz za mnie,
ja stóweczki liczę,
masz jednego syna,
kochasz go nad życie.

Ten wujek Kaszowski
też rzuci stóweczkę,
zapłaci za siebie
i za swą żoneczkę.

Ciocię Jakubową
też cieszy muzyka,
ze stówką podchodzi
sama do stolika.

Wesołe wy, ciociu,
w domu życie macie,
córeczki i zięciów
wszędzie wychwalacie.

Ładnie mi zagrajcie
nie zmieniajcie nuty,
będzie za mnie płacić
ciocia Krysia z Huty.

Będą rzucać stówki,
ja tak myślę sama,
bo ich mają dosyć,
nie braknie do rana.

Ciocia Talarowa
stóweczkę rzuciła,
jakże by to było,
by nie zapłaciła.

Ciocia ma dość stówek,
co chwilkę rachuje,
wyjeżdża do Niemiec
czym może handluje.

Zaśpiewam wesoło
niech głos w górę leci,
zapłaci mąż za mnie
i te moje dzieci.

Zapłaciłeś mężu,
nie żałuj stóweczki,
co byś ty nie stracił
dla swojej żoneczki.

Teraz synuś Jasiu
też stóweczkę rzuci,
on zawsze wesoły,
nigdy się nie smuci.

Jasiu dziś muzyce
da niejedną stówkę,
lekko mu przychodzą
ma swoją taksówkę.

Nie liczy się jego
żoneczka ze stówką,
Jasiu strzeli fuchę,
przyjeżdża z gotówką.

Ta moja synowa
z tego dumna chodzi,
bo ze takim mężem
dobrze się powodzi.

Sypią im się stówki,
jak ten deszczyk z góry,
Basia też pracuje,
robi manikiury.

Płacą wszyscy goście,
lecą stówki same,
może teraz Kaziu
zapłaci za mamę.

Otwórz sobie, Kaziu,
portfeliczek szerzy,
muzyka zarobić
też chce do kuśnierzy.

Danusia zarabia
też w swoim zawodzie,
bo paniom fryzury
układa po modzie.

Zakwitła w ogrodzie
różyczka bordowa,
zapłaci też za mnie
z Krakowa bratowa.

Rzuciła stóweczkę
o wesołej minie
lubimy ją wszyscy
w tej naszej rodzinie.

I Tadziu też rzuci
za ciocię stóweczkę,
on pracuje w Niemczech,
to ma gotóweczkę.

Dziękuję ci, Tadziu,
przez dwa tulipany,
ożeń się z tą panną
w któreś zakochany.

Cygan

Dobry wieczór gościom, czy
będziecie radzi, Cygan na
wesele cygańskie prowadzi.

Tak my się zmęczyli, nie
pójdziewa dali, ludzie na
wesele drogę pokazali.

Przyjechaliśmy tu, żeby gości
bawić, ale dziecko chcewa
tym młodym zostawić.

A ty, panie młody, daj nam
zimniej wody, bo będziemy
wróżyć teraz pani młody.

Nasza pani młoda, ja bym
ci życzyła, żeby ci na zimę
bocian przyniósł syna.

Młodzi teraz taką modę
wprowadzili że zamiast lodówki
to wózek kupili.

A bo teraz idzie wszystko
mechaniczne, nawet noworodków
grzeją elektrycznie.

Ale nie wiadomo, kto jest temu
krzywy, za miesiąc po ślubie
już jest mebel żywy.

Nie poszłaś, ty Kasiu, za
dzisiejszą modą, boś ty
nie puściła wianeczka
za wodą.

Ty masz, panie młody, daj
nam gorzki wody, bo dostałeś
Kasię dla swojej wygody.

Jużeś się ożenił, jużeś się
zaprzątnął, już się nie
wyprzągniesz, aż nogi wyciągniesz.

A nie płaczże, nie płacz,
mały Teofilu, mamusię masz
jedną a tatusiów kilku.

Ten dziadek Baran bardzo
lubi dzieci, 5 tysięcy w
kieszeni, niech po wózek leci.

A babcia Michalczyk będzie się
cieszyła, będzie ona z wnuczkiem
po mieście jeździła.

A babcia Baranka figla
wypłatała, już wózek kupiła
na strychu schowała.

Wszystkich miłych gości serdecznie
witamy, do orkiestry bardzo
miło zapraszamy.

Ładne to wesele, razem się
cieszymy, teraz do muzyki
starostów prosimy.

Nasi starostowie dziś się
dobrze czują, do ostatni stówki
z nami przetańcują.

Młodzi starostowie też się
przyglądają, czy ich zaprosimy
już stówki trzymają.

Mieli oni w domu dość dużo
gotówki, wszystko dzisiaj stracą,
do ostatni stówki.

A chrzestni młodego niech
się nie chowają, oni na weselu
wielki udział mają.

Idą do muzyki, widzi ich z
daleka, przecież dobrze wiedzą
że ich strata czeka.

Pan Baran z Wieliczki jest
dobrym sponsorem, rzuci za
cyganów tysiąc tu z honorem

Panu Baranowi forsy też
nie szkoda, bo jemu pieniądze
też płyną jak woda.

A Państwo Kaszowscy stracą
dzisiaj dużo, za to wam
Cygany szczęścia, zdrowia wróżą.

Teraz poprosimy drużbeczków
i dróżki, żeby pozbierali młodym
na pieluszki.

Goście z Bodzowa tu do
nas przybyli, żeby z Cyganami
dziś się ucieszyli.

A Ci chrzestni Kasi bogato
zapłacą, przecież ładowani,
niechże trochę stracą.

Pani Michalewicz na pieluchy
rzuci, straty się nie boi nigdy,
się nie smuci.

Stówki do koszyka będą
same biegły, będzie je tak rzucać
jak do muru cegły.

Nasi mili goście straty się
nie boją, pójdą z Cyganami już
w kolejce stoją.

Dużego my ruchu tutaj
narobili, dziękujemy gościom
co za nas płacili.

Cygany Węgierskie to tako
bidota, bo u nich kolczyki
ważą kilo złota.

Ne rękach obręcze, jak na
niebie tęcze i dobrze się czują,
nigdzie nie pracują.

Ta babcia z Badzowa
tysiączek tu mieni, cieszy się
bo wczoraj jej wnuczek się
żenił.

Nie wiemy co śpiewać bo
się mało znamy, za chwilę się
wszyscy pięknie pożegnamy.

Dla państwa Lurańców śpiewamy
piosneczkę, witamy z ukłonem całą
rodzineczkę.

Rodzina Lurańców
nigdy się nie smuci,
niejedną stóweczkę do koszyka rzuci.

A tu chrzestny Kasi wesoło się śmieje,
sypnie na pampersy, taką mam
nadzieję.

Teraz już idziemy, żegnamy się
z wami, zapraszamy gości, żeby
poszli z nami.

Składamy ukłony za ten roczek
cały, dopiero na wiosnę znów z
Węgier wracamy.

Dla państwa starostów też
coś zanucimy, bo przecież za
roczek tu do was wrócimy.

Prosimy starostów o grosików
kilka, brakuje pampersów nam
dla Teofilka

Wesele 11

Wałachowie dziś na weselu
żeby też dużo stracili,
przecież dzieci mają wydane
teraz się będą weselić.

Rzucą muzyce niejedną stówkę,
nie liczą się dziś ze stratą,
przecież dopiero wczoraj był
10-ty to Wałach dostał wypłatę.

Państwo Grzebieluchowie
z daleka przyjechali,
że się Adaś dziś żeni,
nic się nie sprzeciwiali.

Nie bójcie się rodzice
o synusia swojego,
bo on tu nie usłyszy
nigdy słowa marnego.

A braciszek Adasia
tez straci stówek wiele,
bo by przecież nie wiedział,
że braciszka wesele.

Dziękuję panu ładnie
za tą nową stóweczkę
a teraz przed muzykę
ja poproszę żoneczkę.

Bardzo pani dziękuję
stóweczka stolik zdobi,
niech od gości z Miechowa
też orkiestra zarobi.

Dziękuję wam rodzice,
szkoda każdej stóweczki,
bo za tydzień wy macie
też wesele córeczki.

Ta mamusia Adasia
bardzo się zamyślała,
że tak daleko będzie
drugą synową miała.

Cóż na to poradzimy,
że się nieraz narzeka,
przecież Pan Bóg zapisał
los każdego człowieka.

Z Krysi dobra synowa,
będzie was szanowała
że tak skromnie Adasia
teściowa wychowała.

A teraz panowie
zagrajcie wesoło,
goście ze stóweczkami
stoją naokoło.

Ten wujek Bielecki
oczkiem mruga na mnie,
jak on munie zaśpiewam,
nie ze płaci za mnie.

Wujek na kolei
tysiące zarabia,
tak sobie wygląda
jak Potocki hrabia.

A jego żoneczka
dość dzisiaj straciła,
ze młodego drużbę
syna wyprawiła.

A wujek Kaszowski
też rzucił stóweczkę,
zapłacił za siebie
i za swą żoneczkę.

Jeszcze nie płacili
tu za mnie Koziki,
całego tysiąca
rzucą do muzyki.

Dziękuję Kozikom
co rzucają stówki,
oni mają dość
w domu gotówki.

Ciocię Jakubową
też cieszy muzyka,
ze stówką podchodzi
sama do stolika.

Wesołe wy życie
ciociu w domu macie,
córeczki i zięciów
wszędzie wychwalacie.

Ładnie mi zagrajcie
nie zmieniajcie nuty,
będą za mnie płacić
Krysi ciocie z Huty.

Będą rzucać stówki,
ja tak myślę sama
bo ich mają dosyć,
nie braknie do rana.

Ciocia Telegowa
stóweczkę rzuciła,
jakże by to było,
by nie zapłaciła.

Stoi przy muzyce,
i sobie rachuje,
wyjeżdża do Niemiec,
czymś może handluje.

Zaśpiewam wesoło,
niech głosw górę leci
zapłaci mąż za mnie
i te moje dzieci.

Zapłaciłeś mężu,
nie żałuj stóweczki,
co byś ty nie stracił
dla swojej żoneczki.

A tera synuś Jasiu
też stóweczkę rzuci,
on zawsze wesoły
nigdy się nie smuci.

Jasiu dziś muzyce
da niejedną stówkę,
lekko mu przychodzą,
ma swoją taksówkę.

Sypią im się stówki
jak ten deszczyk z góry,
Basia też zarabia,
robi manikiury.

Płacą wszyscy goście,
lecą stówki same,
teraz synek Kaziu
zapłaci za mamę.

Otwórz sobie, Kaziu,
portfeliczek szerzej,
najwięcej tysięcy
to mają kuśnierze.

Dziękuję ci, Kaziu,
za twoją stóweczkę
a ja tobie za to
wychowam córeczkę.

Danusia zarabia
też w swoim zawodzie bo
paniom fryzury układa
po modzie.

Zakwitła w ogrodzie
różyczka bordowa,
zapłaci tez za mnie
z Krakowa bratowa.

Rzuciła stóweczkę
o wesołej minie,
lubimy ją wszyscy
w tej naszej rodzinie.

I Tadziu też rzuci
za ciocią stóweczkę,
on pracuje w Niemczech
to ma gotóweczkę.

Dziękuję ci, Tadziu,
przez dwa tulipany,
ożeń się z tą panną,
w którejś zakochany.

Zagrajcie panowie
wesołoi ładnie
teraz siostra Gosia
będzie płacić za mnie.

Rzuci tu góralem
ja tak sama liczę
2 razy do roku
jeździ zagranicę.

Państwo Matrasowie
z Krakowa przybyli,
żeby do muzyki
tysiąc zapłacili.

Państwo z Telegami
są zaprzyjaźnieni,
lubią się ze szwagrem
jak bracia rodzeni.

A państwo Książkowie
w Krakowie mieszkają,
na wieś na wesele
chętnie przyjeżdżają.

Bo pan ma portfelik
w stóweczki bogaty,
bo od chuliganów
pobiera mandaty.

Za moje przyśpiewki
bogato zapłacą,
niechże oni trochę
muzykę wzbogacą.

Jeszce Józio Sotfin
przygląda się z dala,
nie wie co ma rzucić
stówkę czy górala.

Ze żonką pracują
dość stóweczek mają,
w Rybitwach w piętrowym
domeczku mieszkają.

Śpiewam sobie śpiewam,
ładnie gra muzyka,
poproszę kolegę
Stasia do stolika.

Zapłać Stasiu za mnie
bo czekam godzinę,
wiem żeś ładowany,
to cię nie pominę.

Dziękuję ci, Stasiu,
przez kolory tęczy,
jesteś kawalerem
masz dosyć tysięcy.

A Jasiu Wincencik
stóweczkę szykuje,
bo on jest stolarzem
dobrze zarobkuje.

A Janek Żełomski
też chłopak wojskowy,
też rzuci górala
bo jest honorowy.

Dziękuję ci Jasiu
przez gałązkę chrustu,
żebyś sobie dobrał
panienkę do gustu.

Wesele 12

Dobry wieczór gościom,
całemu domowi,
będę śpiewać Ani
a potem Jasiowi.

Szerokie i długie
listeczki kasztana,
chodź ze mną tańcować
Aneczko kochana.

Zaśpiewał słowiczek
dziś rano o świecie,
że ty Aniu kończysz
to panieńskie życie.

Jakżeś była panną
szło ci życie gładko,
teraz ci się zmieni
jak będziesz mężatką.

A ty moja Aniu
panieństwo skończyłaś
na pewno rozmyślasz,
czyś dobrze zrobiłaś.

Panny mają zawsze
jakieś pocieszenie,
a ty sobie bierzesz
na głowę zmartwienie.

Ta twoja mamusia
robić ci nie dała,
tylko na Jasieńka
wyglądać kazała.

Żebyś ty Aneczko
biegłą żoną była
żebyś na wybryki
mu nie pozwoliła.

Nie daj mu popijać
babki obserwować,
zaraz od początku
trza męża wychować.

Myślę że tu u was
nie będzie nic złego,
bo Jasiu wygląda
na męża dobrego.

Dostałaś Aneczko
chłopaka ładnego,
i jeszcze do tego
sportowca dobrego.

Pamiętaj Aneczko
coś dziś przysięgała
żebyś ty swojego
mężulka kochała

Czy tobie Aneczko
nie będzie się nudzić,
jak ci przyjdzie męża
do roboty budzić?

Bo Jasiu może mieć
takie wymaganie,
że mu musisz podać
do łóżka śniadanie.

Żebyś ty Aneczko
dobre serce miała,
żeby cię teściowa
jak córkę kochała.

Teściowie są dobrzy
słyną z tego wszędzie
będą cię lubili
dobrze ci tam będzie.

Rzućże ty Jasieńku
czerwoną stóweczkę,
zapłacisz za drużkę
i swoją żoneczkę.

Trudno dzisiaj trafić
na męża dobrego
a może ty, Aniu,
trafiłaś na niego.

Bo chłopcy po ślubie
szybko mienią zdania,
przed ślubem słodziutki,
a po ślubie zmiana.

Na pewnoś go, Aniu,
dobrze już poznała,
jakby był niedobry,
to byś go nie chciała.

Śpiewam ja tu śpiewam
zaraz nutę zmienię,
mojemu drużbeczce
przetrzepię kieszenie.

Mam ładnego drużbę,
bom ładnego chciała,
przecież ja bym z brzydkim
dziś nie drużkowała.

U mojego drużby
jest wesoła mina,
ale mi cóż z niego
jak bliska rodzina.

Dziękuję ci drużbo
oraz twojej mamie,
że ci pozwoliła
być drużbeczką dla mnie.

Od mojego drużby
stóweczki fruwają
pewnie mu się oczka
moje podobają.

Dziękuję ci drużbo,
dziękuję ci zaraz
jak pójdziesz z wesela
żebyś tysiąc znalazł.

Ale nie ten tysiąc,
który się rachuje,
tylko taki żywy,
który się całuje.

Mój drużba przystojny,
ma forsę w kieszeni,
czupryna na głowie tylko
mu się mieni.

Rzuca wujek Siwek
czerwoną stóweczkę,
przecież on ma w domu
stówek walizeczkę.

Stówek walizeczkę,
co chwilę rachuje,
ze żoneczką po Hucie
tylko spaceruje.

W moim ogródeczku
kwitnie koniczyna,
niechże ci się drużbo
drużka przypomina.

Nie będę ci drużbo
już więcej śpiewała,
wszystkie by ci stówki
muzyka zabrała.

Starszemu dużbeczce
też muszę zaśpiewać,
przecież jest mój kuzyn
mógłby się pogniewać.

Zapłać Stasiu za mnie,
bo czekam godzinę,
wiem żeś ładowany
to cię nie ominę.

Zapłaciłeś Stasiu
bardzo ci dziękuję,
oczarujże drużkę,
to ci podrużkuję.