Uri Shmueli: O zabytkach kultury żydowskiej

Oglądałem z zainteresowaniem fotografie żydowskiego cmentarza w Wieliczce zrobione przez Wiesława Żyznowskiego i przypomniała mi się nasza podroż do Hiszpanii i Włoch w roku 1980.

Po kongresie w Barcelonie pojechaliśmy na tydzień do Madrytu, a stamtąd na zwiedzanie okolicy. Spędziliśmy bardzo interesujący dzień w Toledo. Jest tam dom słynnego malarza El Greco, piękna katedra, pozostałości cywilnej wojny w Hiszpanii w latach trzydziestych ubiegłego stulecia i są też zabytki kultury żydowskiej. Widzieliśmy tam dwie synagogi.
Jedna, przekształcona w kościół, ale dziś całkowicie opustoszała, to Santa Maria La Blanca. Nie wiem jak się nazywała jako synagoga. Ma przepiękną kolumnadę, która do początku XV wieku była synagogą, później kościołem, ale nie wiem, kiedy ją opróżniono. Druga, El Transito, to normalna synagoga w której jeszcze hebrajskie teksty ozdabiają ściany, ale nikt się tam nie modli bo w Hiszpanii jest znikoma ilość Żydów. Ci, którzy tam są, przywędrowali niedawno – bo po wyczynach Inkwizycji z końcem XV wieku nie było tam wcale Żydów.

W niewielkim obszarze przyległym do synagogi El Transito znajduje się bardzo interesujące muzeum kultury hiszpańskich Żydów. Są tam eksponaty średniowieczne i z pewnością jakiś uczony historyk był w założeniu tego muzeum pomocny. Trochę ironiczny jest fakt, że założenie tego muzeum było inicjatywą Franco, „neutralnego” kolegi Hitlera.

Umówiliśmy się w Marsylii z przyjaciółmi i razem z nimi pojechaliśmy do Włoch. Podróż nie była zaplanowana i znaleźliśmy się w cudnym miasteczku Mantova. Tam można zobaczyć pałac pracodawcy Rigoletto, a naprzeciw pałacu można odwiedzić dom Sparafucile, który miał księcia (w operze) zamordować. Spędziliśmy dzień w pobliskim mieście, Cremonie. Jeżeli cię interesuje architektura renesansu, wystarczy odwiedzić Cremonę i nie trzeba się pchać do Florencji. Jest tam też interesujące muzeum Stradivariusa i dokładne plany jego skrzypiec; ale nie próbuj ich realizować bo nic z tego nie wyjdzie.

Zabytki kultury żydowskiej odkryliśmy w „Museo Civico” (muzeum obywatelskie) Cremony. Po obejrzeniu różnych eksponatów, zapytał mnie mój przyjaciel:”Jako że mówisz po włosku, dowiedz się czy w tym muzeum są jakieś święte żydowskie pisma”. Zapytałem panią, która mi się wydawała dyrektorką tego instytutu i powiedziała mi, że, owszem, są takie pisma, ale trzeba chwilę poczekać aż je ktoś przyniesie z archiwum (tj. z piwnicy). Przyniesiono nam Stary Testament, w którym tekst i komentarze były drukowane po hebrajsku w roku 1522, w dużym formacie i w pięknej skórzanej oprawie. Ponieważ obydwoje czytamy po hebrajsku i znamy Stary Testament, zabraliśmy się do oglądania tego skarbu. Tekst był świetnie wydrukowany i komentarze czytelne. Mój przyjaciel zaproponował żebyśmy zobaczyli kontrowersyjne zdania u proroka Izajasza. Jest tam zdanie, które w polskiej wersji Świętej Biblii brzmi następująco: „Ale wyjdzie rószczka z pienia Isajego, a latorostka z korzenia jego wyrośnie” [Isaj był ojcem króla Dawida] – Izajasz 11.1]. Jak wiadomo, zdanie to było tematem dysput między uczonymi chrześcijańskiej wiary i żydowskiej religii. Znamy to zdanie i jego interpretacje. W eksponacie, który oglądaliśmy, widzieliśmy że tekst tego wiersza Izajasza był nietknięty, ale (żydowskie) komentarze Rashi i Majmonidesa, które się odnosiły do tego zdania, były po prostu spalone. Musiał to zrobić ktoś kto doskonale władał hebrajskim, ale któremu się te żydowskie komentarze nie podobały… Było to zrobione delikatnie i komentarze w następnych stronach były nietknięte.

Pracownicy muzeum powiedzieli: „Widzimy ze czytacie tę księgę ze zrozumieniem i może nam pomożecie w rozwiązaniu zagadki. Znaleźliśmy nagrobek ale nic z niego nie możemy odczytać. Napisaliśmy do Uniwersytetu w Jerozolimie ale widocznie nikt naszego włoskiego listu nie zrozumiał bo nie ma odpowiedzi.” Poprosiliśmy o twarde szczotki i zabraliśmy się do roboty. Po odkryciu wyrzeźbionych liter można było przeczytać po hebrajsku krótki życiorys Żyda, który zmarł z początkiem XVI wieku. Po krótkim tłumaczeniu na włoski pożegnaliśmy się z „Museo Civico” i wróciliśmy do Mantovy.

No i tak, podczas zwykłej wycieczki natrafiliśmy na interesujące zabytki kultury żydowskiej i to w dość nieoczekiwanych miejscach.

Uri Shmueli