Odkrywanie Sierczy

Siercza to wieś, w której jest wiele pięknych miejsc wartych ukazania tym, którzy ich nie znają. Najłatwiej można to zrobić z pomocą fotografii – choćby cyfrowej – wystarczy kilka spacerów z aparatem przy odpowiednim świetle i pogodzie.

Pikniki w SierczyPikniki w Sierczy

Cmentarz żydowskiSiercza wczoraj i dziś

Cmentarz żydowskiCmentarz żydowski (fot. Wiesław Żyznowski)

Cmentarz żydowskiZ życia szkoły (fot. Wiesław Żyznowski, Anna Krzeczkowska)

Położenie wsi, piękne i użyteczne zarazem, było wykorzystywane przez ludzi od bardzo dawna. Regułą było, i jest nadal, to, że mieszkańcy Sierczy obchodzili się z nią lepiej niż korzystający z jej dobrodziejstw z oddali. Wieś jest położona na pierwszych wzniesieniach Pogórza Wielickiego ponad Wieliczką i Krakowem. Na jej terenie znajdują się zbiorniki z wodą pitną spływającą grawitacyjnie rurami do Krakowa i wielka wieża telefonii komórkowej, pośrednicząca zapewne w rozmowach na pół Polski południowej. Pochyłości terenu, ostrzejszy klimat, intensywniejsze słońce, silniejszy wiatr i leżący dłużej śnieg zostają na miejscu.

Na wieś wpływ wywierała od zawsze pobliska Wieliczka. W Sierczy pozostał opuszczony i zrujnowany cmentarz żydowski, który podczas wojny służył Niemcom jako miejsce straceń. Niedaleko niego znajduje się lasek z jeziorkiem do zagospodarowania, np. mógłby stać się miejscem wypoczynku i rekreacji. Dawna żydowska dzielnica Sierczy, przykład podmiejskiej zabudowy kamienicowej, została wchłonięta przez Wieliczkę. Dziś miasteczko to zaprasza zjeżdżających z Sierczy niewykorzystanym ciągle potencjałem – swojsko i sentymentalnie. Kiedy się to wreszcie zmieni, Siercza też nie będzie już taka jak dzisiaj i u niektórych ujawni się tęsknota za jej unikalnym panoramicznym widokiem na Wieliczkę i Kraków.

O charakterze wsi stanowi wzgórek z byłym dworem tonącym w starodrzewie. Historia powojenna oddzieliła od pielęgnowanej przez urszulanki części dworskiej z domem opieki i renomowanym przedszkolem część komercyjną z usługami komunikacyjnymi i stajnią z końmi wierzchowymi. Całości centrum wsi dopełnia kaplica przy dworze, służąca za kościół parafialny, plebania i grunt pod przyszły cmentarz oraz trochę dalej szkoła w nowoczesnym budynku z przyległościami. Ze względu na bliskość miasta nie ma w Sierczy średniego ani tym bardziej dużego handlu ogólnego, jest za to kilkanaście firm różnych branż.

Od środka wsi rozchodzą się we wszystkich kierunkach po grzbietach pagórków i w dół coraz ruchliwsze drogi. Starsze domy, bynajmniej nie drewniane chałupy, mieszają się z nowszymi, wybudowanymi przez mieszczuchów, niekiedy wracających na ojcowiznę lub do korzeni. Po małorolnych ani śladu, ani jednej krowy czy konia, a pobekująca gdzieś samotna kózka jest czymś wyjątkowym. Świadczy to o zmianie statusu miejscowości – to już bardziej obszar podmiejski niż wieś. I tylko jeden jedyny rolnik europejskiego już formatu, skupiający podobne tereny w szerszej okolicy, uprawia większe kawałki podworskich pól. Parowami zarośniętymi samosiejkami snują się liczne sarny obgryzające co się da, polami zaś przemykają jeszcze liczniejsze, zupełnie już niewściekłe lisy tłukące odradzające się jakimś cudem resztki zajęcy, kuropatw i bażantów. Od wschodu do wsi przylega stok tak stromy i na tyle długi, że nadaje się na trasę narciarską położoną najbliżej Krakowa – powinna ona niedługo powstać. Zachodzi tylko pytanie, czy będzie jeszcze śnieg. Jeszcze niedawno zimy bywały tu takie, jak w górach.

Poszukujący piękna omijają brzydotę lub doszukują się w niej ładniejszych stron. Dopiero zaczynamy pokazywać Sierczę i na razie spróbujemy unikać tego, co nieładne. Później być może się to zmieni. W Internecie można znaleźć mnóstwo odsyłaczy do stron, na których wspomina się o Sierczy. Niewiele jednak wśród nich jest takich, które świadczą o skupieniu się na tym miejscu. Z czasem na pewno ich przybędzie.