NOWE NA STRONIE

PREMIERA KSIĄŻKI MIKOŁAJA GABŁY – 24 MAJA 2020

Olchowiec Łemków utracony

Kilka słów od Autora i pozdrowienia z Olchowca, 23-24 maja 2020.

22 maja przypada odpust (kiermesz) w cerkwi pod wezwaniem Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja w Olchowcu.

23 i 24 maja miał odbyć się XXX Kermesz w Olchowcu, który został odwołany z powodu stanu epidemii. Podczas uroczystości planowana była premiera książki Mikołaja Gabły Olchowiec Łemków utracony.

Publikacja zgodnie z obietnicą jest w Olchowcu, a my wraz z Autorem zapraszamy na krótką opowieść o olchowieckich kiermeszach.

Mikołaj Gabło, Olchowiec Łemków utracony

Olchowieckie kiermesze

Kiermesze, czyli odpusty cerkiewne, były organizowane na Łemkowszczyźnie od dawien dawna. Wraz z prześladowaniami, jakie spotkały Łemków ze strony władz PRL, ciągłość tej tradycji została przerwana. Ludzie rozproszeni w wyniku akcji „Wisła”, otoczeni nieprzychylnymi polskimi sąsiadami, zastraszeni przez wojsko i milicję oraz stykający się z urzędowymi utrudnieniami oraz zakazami prawnymi nie mogli w żaden sposób manifestować swojej tożsamości narodowej. I choć z czasem kiermesze zaczęto po cichu organizować na nowo, niewiele osób w nich uczestniczyło i tradycja ta prawie zanikła.

Sytuacja zmieniła się w 1991 roku, kiedy dzięki staraniom Towarzystwa Karpackiego, księdza Jana Pipki oraz społeczności Olchowca udało się zorganizować w naszej wsi pierwszy kiermesz nawiązujący do uroczystych obchodów przedwojennych. Było to wielkie święto dla wszystkich Łemków, zorganizowane praktycznie bez żadnych funduszy, które w krótkim czasie zyskało sławę wśród rozsianych po świecie rodaków. Na kiermeszach, podczas których można było posłuchać łemkowskich zespołów wykonujących piosenki w rodzimym języku, obejrzeć dzieła łemkowskich artystów i dowiedzieć się więcej o sposobach życia przodków oraz naszych tradycjach, z roku na rok zaczęło zjawiać się coraz więcej ludzi. Przybywali ci, którzy wyruszyli za chlebem do Niemiec czy Stanów Zjednoczonych, wysiedleni na Ukrainę oraz Ziemie Odzyskane, nadjeżdżały wycieczki ze Słowacji, Mołdawii i Japonii. W pierwszych latach Olchowiec odwiedzały całe autobusy ludzi. Wszystkim oferowaliśmy nocleg i życzliwe słowo. Byliśmy dumni, że możemy zaprezentować ludziom spuściznę naszych przodków, odwiecznych gospodarzy łemkowskiej ziemi.

Kiermesze w latach 1991–1993 były szczególnie ważne, bo przyjechało na nie wielu naszych wysiedlonych sąsiadów, krewnych i znajomych, z którymi od 1944 roku nie mieliśmy nieraz żadnego kontaktu. Zjawili się wtedy wówczas między innymi dawny sołtys Olchowca Dmytro Krawec, Wasyl Szkymba (pochodzący z Nieznajowej) i dwie siostry Romanczaczki (jedna z nich miała na imię Maria, imienia drugiej nie pamiętam), Grzegorz Lejciuś z żoną, Paraska Borniak pochodząca z rodziny Gabłów, jej brat Jan Gabła z żoną, Mikołaj Ardan ze Lwowa, Olga Paraszczyc z Moriaków z siostrą Ireną, jej ojciec Mikołaj Moriak, (autor obrazu wiszącego w cerkwi), moja kuzynka Hanna Oćkus mieszkająca w Dunajowie na Ukrainie, malarz Dymitr Solynko. Przyjeżdżali też ludzie pochodzący z innych wsi, jak Polany, Świątkowa Wielka, Chyrowa, Wilsznia, Ropianka, Radocyna, Żydowskie i Ciechania.

Wysiadający z autobusów ludzie ze łzami w oczach całowali ziemię i nabierali wody do picia z tych samych strumyków, które pozostawili za sobą 70 lat temu. Nie mogli poznać tych okolic ani ludzi tu mieszkających, tak wiele się przez ten czas zmieniło. Cieszyli się ogromnie, że mogą być z nami i brać udział w uroczystej procesji wokół świątyni. Wielu przywiozło dary dla cerkwi, na przykład lichtarze czy malowidła. Nikolaj Fedak z Mołdawii podarował nam wówczas obraz, który wisi obecnie w świątyni, a niedawno przysłał mi książkę na swój temat autorstwa Swetlany Łozinskiej, zatytułowaną Droga na Łemkowszczyznę.

Ci, którzy przyjeżdżali z Ukrainy, narzekali na zaostrzające się z roku na rok przepisy w kwestii przekraczania granicy – choć kolejek na przejściach nie było, Łemkom bez żadnego powodu utrudniano cały proces. Albo chciano im po prostu zrobić na złość i zniechęcić do wjazdu, albo celnicy liczyli na łapówki. Z czasem zaczęło przyjeżdżać coraz mniej gości z tamtych stron, ale wciąż co roku pojawiał się któryś z rodaków. Mimo zmniejszającej się liczby odwiedzających z Ukrainy ogółem uczestników cały czas przybywało. Trzeba przyznać, że na te odpusty ściągali głównie starsi, młodzieży było niewiele i w większości nie umiała mówić po łemkowsku. Ci, którzy przyjechali, byli jednak zadziwieni i zachwyceni naszymi pieśniami – kupowali kasety i płyty z tymi melodiami, by słuchać ich w domu.

W 1989 roku sołtysem Olchowca został Stanisław Toropiła, który był również prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Olchowcu. Trafił na ciężkie czasy przemian, ale mimo to starał się jak najlepiej wypełniać swoje zadania. Za jego urzędowania zostały zbudowane dwa mostki na Wilszni (w kierunku Kolonii). Pomagał też w organizacji kiermeszy.

Kolejny sołtys, Jan Buriak, również bardzo aktywnie udzielał się przy kiermeszach. Parafię po księdzu Pipce objął Julian Krawecki i on także włożył wiele pracy w organizację i pomógł rozsławić nasze kiermesze. Jego niespodziewane odejście po 10 latach bardzo utrudniło prowadzone wówczas prace. Wiele zadań zostało przerwanych w połowie, a w dodatku nie mieliśmy doświadczenia w organizowaniu odpustów – ojciec Krawecki był z nami do 2002 roku i przez ten czas zajmował się wszystkim sam, a my wykonywaliśmy tylko prace niefachowe, takie jak utrzymywanie porządku wokół domu ludowego i cerkwi.

Z czasem Towarzystwo Karpackie coraz mniej pomagało, nowy ksiądz Janusz Nahacz dopiero uczył się, jak planować kiermesze. Wszystko spadło nagle na nasze barki, głównie na sołtysa (w 2011 roku został nim Zenon Fedak) i na mnie jako przewodniczącego Koła Terenowego Zjednoczenia Łemków w Olchowcu. Udaliśmy się wówczas po wsparcie do Zjednoczenia Łemków w Gorlicach i we współpracy z nim kontynuowaliśmy organizowanie kiermeszy, które odbywają się do dziś – przez tych ponad 25 lat przyjechały tu tysiące ludzi spragnionych kontaktu z łemkowską kulturą.

Dodam jeszcze, że sołtys Fedak przejął na siebie nie tylko dużą część odpowiedzialności za kiermesze, ale także wiele innych zadań. Dzięki niemu powstała na przykład droga asfaltowa o długości kilometra, prowadząca ze wsi na Kolonię do Rik; wyremontowano też kawałek murku przy cerkwi, na co pieniądze, niemal 17 tysięcy złotych, otrzymaliśmy od Kółka Rolniczego w Tylawie; zaś dzięki inicjatywie Stefana Buriaka Dom Ludowy pokryto blachą i wymieniono w nim okna.

Dziś łemkowskich imprez kulturalnych jest już wiele – by wspomnieć tylko o Łemkowskiej Watrze organizowanej co roku w Zdyni czy Od Rusal do Jana w Zyndranowej, podczas których można poznać wiele tradycji – od małych, jak kręcenie kiczek, aż po wielkie, jak stroje, piosenki i tańce. Olchowieckie kiermesze nadal jednak są ważnym wydarzeniem i przyciągają licznych gości. Nasz kiermesz nie jest inscenizacją dla turystów – to wciąż żywa tradycja. Wystarczy przyjechać tu w maju, poczuć, jak pachnie ziemia, zobaczyć zielone pobocza, brzegi potoku i podwórka zastawione sznurami samochodów oraz autokarów, żeby zrozumieć, że ludzie z całego świata ściągają do nas, bo każdy naprawdę chce tu być i znajduje podczas kiermeszu coś dla siebie. Szkoda tylko, że społeczności naszej i sąsiednich wsi w tak niewielkim stopniu angażują się w te uroczystości.

Łemkowie z Ukrainy na pierwszym kiermeszu w Olchowcu. Wśród zebranych: autor książki „Moje Polany” Wołodymyr Ardan, Michał Szczerba, Dmytro Krawec, Michał Romanczak, 1991 rok

Przed domem ludowym w Olchowcu. Od lewej Mikołaj Gabło, Andrzej Wielocha (z aparatem), obok Stanisław Kryciński i Tadeusz Kiełbasiński, około 1989 roku

Strona tytułowa jednodniówki olchowieckiej „Głos spod Horbu”, 1996 rok

Na podwórku przed chyżą Tadeusza Kiełbasińskiego. Pierwszy z lewej siedzi Michał Gabło, Olchowiec, 1991 rok

Procesja wokół cerkwi. Pierwszy kiermesz w Olchowcu, 1991 rok

Pierwszy kiermesz w Olchowcu, maj 1991 roku

​Podczas kiermeszu w Olchowcu przed cerkwią, 1991 rok

XIV Kiermesz w Olchowcu. Renata Gabło, Wasyl Szkymba z Kałusza i Mikołaj Gabło, 22 maja 2004 roku

(Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Mikołaja Gabły, Stanisława Krycińskiego i Tadeusza Kiełbasińskiego)

Spis treści

Wiesław Żyznowski: Posłowie

Karina Graj, Przemysław Zańko: Słowo od redaktorów

***

NASZE KSIĄŻKI

„Łemkowskie wesele w Świątkowej Wielkiej” Bolesława (Wasyla) Bawolaka 

Premiera najnowszej publikacji wydanej nakładem Wydawnictwa Żyznowski „Łemkowskie wesele w Świątkowej Wielkiej” autorstwa Bolesława (Wasyla) Bawolaka, odbyła się 14 lipca 2019 roku podczas Krempniańskiej Parady Historycznej w Świątkowej Wielkiej.

Serdecznie dziękujemy zarówno wszystkim, którzy byli obecni na premierze książki, jak i organizatorom Parady za zaproszenie oraz wspaniałą atmosferę. Miło nam również poinformować, że część dochodu ze sprzedaży książki podczas Parady Historycznej została przeznaczona na wsparcie remontu zabytkowej cerkwi w Świątkowej Wielkiej.

Bolesław Bawolak podczas premiery książki "Łemkowskie wesele w Świątkowej Wielkiej"

***

Książkę można już nabyć poprzez naszą stronę – więcej informacji w zakładce Nasze książki

***

ILUSTRACJE ANNY RUDAK W „ŁEMKOWSKIM WESELU”

Autorką pięciu barwnych ilustracji wykorzystanych w książce jest Anna Rudak. Jej prace, oddając etnograficzne i historyczne detale poszczególnych etapów wesela, jednocześnie nadają im baśniowego i onirycznego charakteru.

Więcej na temat twórczości Anny Rudak można znaleźć na stronie annarudak.com

***

„Miasto spotkań pod Wieliczką. 31. Światowe Dni Młodzieży”

okladka_ostZ przyjemnością informujemy o ukazaniu się kolejnej książki Wydawnictwa Żyznowski, tym razem powstałej we współpracy i na prośbę Miasta i Gminy Wieliczka. Dwujęzyczna publikacja (polsko-angielska) poświęcona jest Brzegom – miejscu, gdzie odbyły się najważniejsze wydarzenia 31. Światowych Dni Młodzieży, a także przygotowaniom do nich i dziedzictwu, które po sobie zostawiły. Album „Miejsce spotkań pod Wieliczką. 31. Światowe Dni Młodzieży” zawiera bogaty materiał zdjęciowy, w części dotąd niepublikowany, opatrzony komentarzami autorstwa Wiesława Żyznowskiego i Heleny Piecuch, a także wywiad Wiesława Żyznowskiego z burmistrzem Wieliczki Arturem Koziołem o kulisach przygotowań: zarówno o trudnych momentach, jak i chwilach wielkiej satysfakcji i radości. Książka ta niewątpliwie pozwala powrócić w pamięci do tych niezapomnianych chwil 2016 roku, a także pokazuje sposób, w jaki na Brzegach jest kontynuowane dzieło miłosierdzia pozostawione w przesłaniu papieża Franciszka.

Książka jest już dostępna w sprzedaży – ZAPRASZAMY!

***
29 lipca 2018 roku w Campus Misericordiae odbyło się spotkanie autorskie promujące album „Miejsce spotkań pod Wieliczką” z udziałem burmistrza Wieliczki Artura Kozioła oraz Wiesława Żyznowskiego. Spotkanie poprowadziła Katarzyna Sowa-Lewandowska, dyrektor Powiatowej i Miejskie Biblioteki Publicznej w Wieliczce. Wydarzenie to zorganizowane zostało w ramach obchodów 2. Rocznicy Spotkania z Papieżem Franciszkiem na Brzegach oraz w 40. rocznicę pontyfikatu św. Jana Pawła II.

Zapraszamy do zapoznania się z relacją z tego wydarzenia na stronie wielickiej biblioteki.

***

Siercza, dach Wieliczki 2. Wydanie zmienione i rozszerzone.
Premiera książki: 2 kwietnia 2017!

Siercza_obwolutaOd monografii Sierczy rozpoczęliśmy przed 12 laty działalność naszego niszowego Wydawnictwa Żyznowski, które również w tejże wsi ma swoją siedzibę. W tym roku wydajemy drugi raz książkę jej poświęconą. Do tamtej pozycji zasadnicze opracowania historyczne napisali śp. Józef Piotrowicz i Bogusław Krasnowolski. Tekst pierwszego autora opublikowaliśmy w niezmienionym kształcie, natomiast drugi został uaktualniony, rozszerzony i częściowo zmodyfikowany przez autora. Do materiałów zawartych w pierwszej monografii Sierczy dołożyliśmy objętościowo około 2/3 nowych treści w postaci tekstów, fotografii, drzew genealogicznych, opracowanych planów itp. Wydawca Wiesław Żyznowski dołączył jako trzeci autor książki, liczba pozostałych (nieokładkowych) autorów także się powiększyła. W ten sposób powstała praca zbiorowa dość duża jak na standardy monografii zwyczajnej wsi.
czytaj dalej
Spis treści, Od Wydawcy, Nota redakcyjna, Podziękowania

Wybór zdjęć z publikacji
Spotkanie z twórcami książki w Centrum Kultury i Turystyki w Wieliczce

***
WYDARZENIA
Wieś, której nie ma

podglad__2017_Plansza-Smereczne-1podglad__2017_Plansza-Smereczne-2Zapraszamy Państwa na wirtualny spacer – niecodzienny, bo po nieistniejącej już wsi. Smereczne – bo o nim mowa – położone w malowniczej dolinie Beskidu Niskiego, zamieszkane przez ludność żyjącą w zgodzie z naturą i własnymi potrzebami zostało unicestwione podczas operacji dukielsko-preszowskiej w 1944 roku – jednej z najbardziej krwawych potyczek II wojny światowej. Mieszkańcy, którzy przeżyli i znaleźli schronienie na Słowacji, po powrocie w rodzinne strony zostali zmuszeni do przesiedlenia w ramach Akcji “Wisła”.

Aby zachować pamięć o historii wsi i jej mieszkańców Wydawnictwo Żyznowski opracowało tablicę informacyjną, która wkrótce zostanie umieszczona przy kapliczce na szlaku turystycznym przez dolinę. Jednocześnie już teraz dziękujemy wszystkim byłym mieszkańcom Smerecznego, Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej, Zjednoczeniu Łemków oraz miłośnikom Beskidu Niskiego, którzy podzielili się z nami swoją wiedzą na temat regionu, opowieściami rodzinnymi oraz archiwalnymi materiałami zdjęciowymi.

***
TEKSTY SIECIOWE

Zapraszamy do lektury artykułu autorstwa Wiesława Żyznowskiego poświęconego unikalnemu zbiorowi wspomnień mieszkańca niewielkiej i nieistniejącej już beskidzkiej wsi. Tekst ukazał się właśnie w najnowszym numerze rocznika „Magury”.

Wiesław Żyznowski: Smereczne na Łemkowszczyźnie. Wspomnienia i relacje Aleksandra Chudyka – omówienie

smereczne-na-łemkowszczyźnieSmereczne to obecnie nazwa wyzierającej spośród lasów, cudnej zdziczałej doliny w Beskidzie Niskim nieopodal Tylawy i trochę bardziej odległej Dukli, gdzie przez kilka setek lat do września 1944 roku istniała łemkowska wieś o tej nazwie. Front radziecki nacierający na wycofujących się z wielkim oporem Niemców zniszczył samą wieś, a jej mieszkańców wypędził na zawsze. Ewentualną powojenną odbudowę uniemożliwiło rozproszenie dawnych smereczan najpierw wskutek obcych działań wojennych, a potem już polskiej akcji „Wisła”. Niewielu spośród nich i ich potomków nadal mieszka w okolicy.
czytaj dalej

***

NASZE KSIĄŻKI

Kazimierz Gurgul. Korespondencja z Janiną. Węgry – Wieliczka
oprac. M. Gurgul i J. Czernin, oprac. graficzne Karolina Sivilli

autor makiety: Karolina SivilliMiło nam poinformować o premierze najnowszej publikacji Wydawnictwa Żyznowski pt. Kazimierz Gurgul. Korespondencja z Janiną. Węgry – Wieliczka
w opracowaniu Marii Gurgul i Janiny Czernin.

Kazimierz i Janina Gurgulowie mają swoje miejsce w historii Wieliczki i uchodźstwa wojennego na Węgrzech. Coś z ich uczuć zostaje w świecie nawet po przeminięciu wraz z nimi samymi ich wzajemnej miłości, wszechogarniającej czułości, tęsknoty i troski – okazywanych sobie na odległość w listach.

czytaj dalej

Przeczytaj fragmenty książki
Zapowiedź premiery książki w grudniowym numerze „Głosu Polonii”

2 GRUDNIA 2013 PREMIERA KSIĄŻKI

Spotkanie autorskie, 7.12.2013

xx_img77815.04
Galeria fotografii z publikacji

***

Żydzi Wieliczki i Klasna 1872–2012. Teksty i fotografie

oprac. Urszula Żyznowska, Anna Krzeczkowska, oprac. graficzne Karolina Wałaszek, Siercza 2012

fot. Karina Graj

„Było miasto, miasto i matka dla ludu Izraela, nazywano ją Wieliczką, i już jej nie ma” – napisała Miriam Skóra, ocalała z Zagłady. Wieliccy Żydzi zniknęli z historii swojego miasta w sposób tragiczny – nagle i wbrew swej woli. To o nich jest ta książka.

Cisza w mieście po żyjącej tu do połowy II wojny światowej społeczności żydowskiej stała się tak nieznośna, że trudno było ją dłużej ignorować.

27 sierpnia 2012 roku, w dniu 70. rocznicy zagłady Żydów z Wieliczki i okolicznych miejscowości, ukazuje się szósta książka Wydawnictwa Żyznowski, Żydzi Wieliczki i Klasna 1872–2012. Teksty i fotografie. Jest to antologia tekstów oraz uratowanych i powojennych fotografii, a także kopii zachowanych dokumentów, rysunków, pamiątek. Zamieszczamy w niej większość relacji, zeznań, wspomnień, opracowań, do których udało się nam dotrzeć lub spowodować ich powstanie dzięki dokumentom archiwalnym i świadectwom osób żyjących. Zasadniczą treść książki podzieliliśmy na trzy główne części: Przed Zagładą – obejmującą zapisane bądź zapamiętane losy Żydów wielickich i klaśnieńskich takich, jakimi byli żyjąc w Polsce w okresie od najwcześniejszego opisanego w źródłach dostępnych dla autorów tekstów po początek II wojny światowej; Zagłada – opisującą świadectwa o przeżyciach i zdarzeniach z czasu wojny ; Po Zagładzie– dotyczącą indywidualnych losów tych, którzy przeżyli, aż do dziś.

Więcej o książce

Książki można zamawiać pod numerem telefonu: 12 651-59-08 oraz poprzez adres mailowy:

redakcja (at) zyznowski.pl

Nasze książki są również dostępne w: Księgarni Macieja Lisaka (ul. Goliana 9 w Wieliczce), w Księgarni Akademickiej (ul. św. Anny 6 w Krakowie) oraz w Firmie Księgarskiej Wiesława Juszczaka.